Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#69548

(PW) ·
| Do ulubionych
Poprzednio zaprezentowałem jak Dziadek kończył karierę w firmie. Czas na pokazanie jak zaczynał.

W obrębie jego pola zainteresowań znalazł się nasz „dział małego transportu” czyli auta osobowe i ciężarowe do 3,5 t. Dotychczas wyglądało to tak, ze klucze od pojazdów wisiały w szafce recepcji u pani Eli, a dowody rejestracyjne u niej w szufladzie biurka. Zainteresowany wyjazdem pobierał jedno i drugie, a pani Ela z grubsza to odnotowywała w swoim małym zeszyciku. Przy zwrocie kolejność była odwrotna.

Dziadek odkrył, że tu się kryje przeolbrzymi potencjał do naszych szubrawych „lewych” kursów i „krojenia” paliwa na potęgę. Owszem, zdarzały się jakieś prywatne transporty mebli, czy wyjazd w innej pilnej potrzebie, ale zawsze z umiarem i po akceptacji prezesa. Polegaliśmy na swoim wzajemnym zaufaniu i naprawdę funkcjonowało to przy dwustronnej korzyści.

Dziadek mianował się samowładnie Kierownikiem Działu Transportu i zakomunikował wszem i wobec, że „on ten burdel ogarnie raz-dwa, a my zaczniemy u niego chodzić jak zegarki”. Jakoś nas tym nie przeraził, a nasza solidarna przekora grupowa odpowiedziała mu w myślach: "nie strasz, nie strasz, bo się... "zarymuje".

Z pierwszym dniem panowania nowego suwerena zostały wprowadzone precyzyjne karty drogowe, które „będą drobiazgowo rozliczane”. Niewiele z tego wynikło, bo jak powszechnie wiadomo – papier jest cierpliwy i każdy wpis przyjmie, a Dziadkowi brakowało argumentów na podważanie naszych uzasadnień.

No to drugie podejście – wszystkie pojazdy muszą być „zlitrażowane”, tzn. powinien zostać określony poziom zużycia paliwa na 100 km. Polegało to na tym, że jeśli ktokolwiek jechał w dłuższą trasę, Dziadek zabierał się z nim. Przed startem wspólnie komisyjnie tankowali auto do pełna spisując licznik. Po przejechaniu 100-120 km (zależnie od kaprysu) powtarzali operację notując wyniki. Kierowca jechał dalej, a Dziadek wracał sobie bez pośpiechu PKS lub PKP.
Tego dnia oczywiście Dział Transportu był nieczynny i ruch w firmie lekko zamierał niezależnie od naszych potrzeb i zobowiązań. Po jakimś miesiącu na raty miał zgromadzone "mocne dane" na kierowców i zaczęło się polowanie na czarownice. W jego rozumieniu oczywiście.

- Panie Kowalski ostatnio przekroczył pan normę zużycia paliwa o 2 litry. Piszę wniosek o obciążenie panu pensji.
- Aha, akurat. Normował mi pan puste auto, a ja wracałem pełnym w dodatku ciągnąc przyczepę. Czy to jest w porządku według pana?
- Aaaa to nie. Daruję tym razem, ale mam na pana oko!

- Panie Wiśniewski. Ostatnio jechałem swoim Fiatem do naszej filii w X i z powrotem i jest dokładnie 250 km, a pan zrobił 252! Jak to możliwe?
- Panie Rudolfie, bo pan swoją osobówką mógł się trzymać osi jezdni, a ja dużym autem wszystkie łuki i zakręty muszę wykręcać po dużym promieniu po zewnętrznej i się uzbierało...
- A no tak, rzeczywiście.

Największą akcję przeżył kolega Andrzej. Jako posiadacz prywatnego diesla nie był podejrzanym u Dziadka – on był praktycznie urodzonym złodziejem paliwa firmowego!

- Panie Andrzeju proszę o uzupełnienie kart drogowych z ostatnich 2 miesięcy, bo ja wykryłem niezgodność na 2000 km i zostanie pan tym obciążony. Termin ostateczny kończy się jutro w południe, bo muszę jeszcze to wszystko dokładnie sprawdzić!

Andrzej to akurat systematycznością nie grzeszył, ale jego uczciwość nie podlegała najmniejszym podejrzeniom. Przejął się zagrożeniem, pozbierał swoje prawie puste karty drogowe i uzbrojony w mapę drogową Polski zamknął się w pokoju na 2 godziny. Rozpisał precyzyjnie dzień po dniu terminy i cele przejazdu z kapelusza, a odległości z mapy do kwoty 2000. Oddał w terminie. Tym razem Dziadek zamknął się w pokoju w celu ujawnienia dowodów samowoli i dobicia jej ostatecznym ciosem.

Wyszedł pół dnia później wymęczony i osowiały.
- I jak tam panie Rudolfie? Wszystko gra?
Odpowiedź była wymuszona i daleka od zachwytu:
- Gra. Nie ma się do czego przyczepić. Nie można tak było od razu?...

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 369 (401)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…