Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#69593

(PW) ·
| Do ulubionych
Na naszym osiedlu od zawsze był problem z miejscami parkingowymi. Na szczęście nastały czasy rządów nowego prezesa spółdzielni i udało się wygospodarować pieniądze i miejsce na nowe parkingi. W części osiedla na której ja mieszkam, powstało 36 nowiutkich miejsc parkingowych, które rozwiązały problem z parkowaniem - samochody na chodnikach, trawnikach, placach zabaw itp. Byłem jednym z najzacieklej walczących o te miejsca parkingowe, dlatego wpienia mnie niesamowicie, że pomimo sporej ilości miejsca do postawienia auta, nadal znajdują się geniusze który uważają, że chodnik to też parking. Miałem ostatnio sytuację - wychodząc z psem na ranny spacer, "Miły Starszy Pan" zaparkował swój wypasiony rydwan na całym chodniku:

(J) JA
(MSP) Kierowca

J - Przepraszam Pana, ale tu nie wolno parkować, są miejsca puste i wyznaczone.
MSP - Ale ja tylko na chwilę!
J - Rozumiem, ale gdybym ja na chwilę ustał na jezdni nie byłby pan zadowolony.
MSP - No pewnie nie.
J - No to z łaski swojej proszę przestawić samochód, bo blokuje pan cały chodnik.

I tu mój ulubiony fragment:

MSP - Ty k*rwa gówniarzu nie będziesz mi mówił gdzie mogę, a gdzie mogę parkować. Ja mogę parkować wszędzie!

Gówniarzem nie jestem, bliżej 30 niż 20 lat, więc szczerze mówiąc zatkało mnie totalnie. Byłem zszokowany jak w 0,1515231 sekundy Miły Starszy Pan może się zmienić z normalnego człowieka na pacjenta szpitala dla obłąkanych. Facet wysiadł z samochodu, zaczął mi grozić, że mnie dopadną (kto?), że skarbówkę naśle (!) bo na pewno za psa nie płacę podatku, że on tu zna ludzi i mi żyć nie dadzą itd.

I wszystko dlatego, ze starszemu Panu nie chcę się skorzystać z pięknego, równego, oznaczonego i oświetlonego parkingu, oddalonego o całe 2 m od jego pojazdu. Nie chce się, a może nie umie parkować i wyjeżdżać z parkingu prostopadłego?

Parking osiedlowy

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 355 (391)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…