Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#70654

~dol ·
| Do ulubionych
Pracuję w księgarni, w sieciówce. A w sieciówkach, wiadomo, ceny w sklepie internetowym mogą się różnić od tych w sklepie. No ale.

Stoję sobie raz na kasie, słuchając wytycznych przekazywanych przez kierowniczkę, kiedy nagle ŁUP! Patrzę zdziwiona, a na ladzie wylądowała dosłownie rzucona książka. Podnoszę pytający wzrok na klienta - facet, oczywiście jednocześnie rozmawiający przez telefon. Ani „dzień dobry”, ani nic, tylko warczy mi:

- Tu kosztuje drożej, a w sklepie internetowym taniej. Proszę mi się wytłumaczyć.

Jako że gbur, który na dodatek zadaje głupie pytania, to postanowiłam mu odpowiedzieć elokwentnie:

- Ponieważ w sklepie internetowym ta książka jest taniej, a u nas drożej.

Nie przejął się sarkazmem, tylko od razu, bez słowa potaknięcia czy „dziękuję”, przekazał moje słowa przez komórkę, następnie postał chwilę, mówiąc, że to skandal (w sensie te ceny), a na końcu wyszedł.

Oczywiście książkę zostawił.

Nie wiem no. Mi by było wstyd.

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (195)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…