Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#70696

(PW) ·
| było | Do ulubionych
W sierpniu ubiegłego roku podpisałam z pomarańczową siecią umowę na dodatkowy Internet. Potrzebowałam cholerstwa, bo dużo jeżdżę. Dodatkowo w niewysokim jak dla mnie abonamencie był tablet. Ucieszyłam się, bo sprzęt mały, podręczny nie to, co laptop. Upewniłam się, co do warunków umowy, miły pan zapewnił mnie o dodatkowej usłudze ubezpieczenia na sprzęt, podpisałam papiery, wzięłam, co moje i na tym mogłoby się skończyć. Jednak w Tedy nie pisałabym o tym ta tej stronie.
Zacznijmy może od początku. Po około dwóch miesiącach użytkowania mojej nowej zabawki ekran postanowił pęknąć. Cóż zdarza się. Pełna optymizmu udałam się do salonu by zgłosić szkodę. Pani w okienku dała mi numer na infolinię ubezpieczyciela, a tu zonk oni nie widzą,Żadnego ubezpieczenia. Trochę mnie to zdziwiło, gdyż podczas zawierania umowy wyraźnie dano mi do zrozumienia, że usługa ubezpieczenia zostaje włączona z dniem podpinania jej.
W celu wyjaśnienia jak mi wydawało nieporozumienia udałam się do salonu. Pan, z którym zawierałam umowę rozpoznał mnie i również wyraził zdziwienie brakiem aktywnej usługi. Na moją prośbę napisał reklamację i powiedział, że w ciągu dwóch dni powinnam dostać sms-a z informacją o działającej usłudze. Uspokojona wróciłam do domu. Jednak minął tydzień, a
sms-a brak. Ponownie udałam się do salonu, a pan znów napisała pismo. Tym razem jednak poprosiłam o kopię dla mnie. Znów zero odzewu. Dopiero po około trzech tygodniach dostałam dwa pisma od sieci. Oba egzemplarze zawierały dokładnie tę samą odpowiedź, z której jasno wynikało, że usługi nie mogą mi aktywować, gdyż pracownik salonu nie miał takich uprawnień, ponieważ owa usługa zarezerwowana jest dla wybranych klientów, z którymi kontaktuje się infolinia. Trochę już tym wszystkim zaczynałam być poirytowana, ale nic dzwonię na infolinię gdzie pani proponuje wystosować odwołanie, na które przystaję. W końcu ktoś się ze mną kontaktuje i ma dla mnie cudowne rozwiązanie. Pani zaproponowała, że naprawię uszkodzony sprzęt na swój koszt, a oni będą mi zwracać pomniejszając kwoty faktur przez kolejne miesiące. Jednak było małe, ale, jeśli naprawa sprzętu przekroczy pewną kwotę (tu nie udało mi się dowiedzieć od Pani, jaka by to miała być ta kwota. Odniosłam wrażenie ze biedna sama nie wie) to trzeba dopłacić 150 zł, bo całości oni w tedy nie pokryją. Propozycja była tak wspaniała że aż jej nie przyjęłam za to napisałam kolejne pismo, na które Odpowiadają mi już od przeszło miesiąca. Ciekawe co jeszcze mnie czeka?

usługi

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 39 (95)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…