Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#71391

~fiasfngjdgn ·
| Do ulubionych
Moja kuzynka zdecydowała się na wynajęcie pokoju w akademiku. Plusów zamieszkania tam jest sporo - po pierwsze tanio i wysokość opłat nie ulega zmianie, po drugie fajne umiejscowienie, bo blisko uczelni, a po trzecie możliwość poznania innych studentów z tego samego kierunku.

Kuzynka to dziewczę chorobliwie nieśmiałe i nieasertywne, no ale nie każdy przecież rodzi się pewnym siebie i walczącym o swoje, tyle na wstępie.

W akademiku najczęściej można dostać pokój dwuosobowy, tylko starsze roczniki mają szansę na "jedynkę", Aniela więc zamieszkała w pokoju z Kaliną - wymalowaną, gadatliwą laleczką, która lubi robić szum wokół siebie. Kalina ma chłopaka, chłopak lubi przesiadywać u Kaliny z przerwami w zależności od zajęć na uczelni - od godziny ósmej rano do pierwszej nad ranem.

Aniela śpi, bo wykład ma dopiero na dziesiątą? Co w tym złego, by zaprosić chłopaczka o świcie, odpalić głośno serial i się z nim przelizać? Są Walentynki? To logiczne, że w święto zakochanych chłopak powinien nocować u swojej dziewczyny, jak się lokatorka czepia, to może jechać do domu.

Lokatorka idzie na skargę do kierowniczki, a ta na razie każe się dogadać między sobą i ewentualnie po tygodniu szukać innego pokoju dla poszkodowanej? Niech wizyty chłopaka będą jeszcze częstsze i namolniejsze i jeszcze głośniej niech się całują, macają i wyznają sobie miłość w malutkim pokoju wielkości klitki.

Kierowniczka twierdzi, że nie ma miejsca w innym pokoju dla Anieli, że powinna poczekać, aż coś się zwolni.

Wizyty w akademiku są możliwe od 7 rano do 22. Chłopak, co prawda, świadomy konfliktu między dziewczynami, zmywa się minutę przed dziesiątą, jednak wciąż jest stałym gościem.

Współczuję każdemu, kogo takie coś spotkało.

akademik

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 151 (251)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…