Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#71793

(PW) ·
| Do ulubionych
Przyjechała do mnie kuzynka, lat 11. Z typu tych asertywnych i zadbanych. Od razu na wstępie zaznaczyła, że ona się odchudza. Pomijając czy potrzebuje czy nie - żeby rano nie doszło do scen dantejskich przy śniadaniu od razu się spytałam co będzie jadała. Jogurt grecki z zarodkami pszennymi. Zarodki pszenne to taki ciemnożółty proszek, który wcale nie wygląda obrzydliwie - w przeciwieństwie do moich kiełków jak się okazuje.
Siedzi i futruje ten jogurt, a ja płuczę kiełki.

-Co robisz?
-Podlewam ogródek - znadinterpretowałam.
-A czego wylewasz wodę?
-Bo je trzeba przepłukać.
-Z czego? - eee...
-Z produktów przemiany materii.
-Czyli z ... kupy?!!!
-Rośliny nie robią kupy. Rośliny przemieniają materię.
-Ale efekt przemiany materii to KUPA.
-No to w takim razie one jeszcze pierdzą tlenem - samo mi się nasunęło.
Nałożyłam garść kiełków na kanapkę z serem i przed solidnym wgryzieniem zatrzymało mnie spojrzenie pełne zgrozy.
-?
-TY JE JESZ O TAK O? Z RESZTKAMI TEJ KUPY
-Tak, żywcem je jem - troglodyta ze mnie.
-Z TĄ KUPĄ?
-Rośliny nie robią kupy.
-Obrzydziłaś mi śniadanie. Idę. - I poszła.

Skomentuj (41) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 196 (326)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…