Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#71910

(PW) ·
| było | Do ulubionych
O wtrącaniu się w nieswoje sprawy. Miałem kiedyś samochód z instalacja LPG. Jak większość właścicieli takich pojazdów wie, w niektórych krajach gniazda do tankowania gazu są inne i do tankowania trzeba użyć przejściówki. Wielokrotnie w ten sposób tankowałem na niemieckich, belgijskich i holenderskich stacjach i - w przeciwieństwie do Beneluksu – w Niemczech nigdy nie było najmniejszych problemów. Do czasu. Najwyraźniej klienci zaczęli mieć problemy z oddawaniem przejściówek po tankowaniu, bo w większości stacji pojawił się wymóg wpłacenia kaucji za wypożyczenie adaptera.

Historia miała miejsce na niemieckiej stacji LPG w niewielkiej odległości od polskiej granicy w czasie, kiedy te kaucje zaczęły obowiązywać, co dla mnie było zaskoczeniem, bo podczas poprzedniej podróży miesiąc wcześniej na tej samej stacji kaucji nie wymagano. Płacić zamierzałem kartą, europejskiej gotówki miałem tylko 10€, a tu pracownik stacji żąda kaucji w wysokości 20€. W portfelu miałem jeszcze banknot pięćdziesięciozłotowy, więc proponuję, że jako kaucję dam mu te 10€ i 50 zł jednocześnie informując, że te 50 zł, to była równowartość mniej więcej 13 €. Kasjer zaczął się zastanawiać, czy może się na to zgodzić, kiedy z boku wtrącił się piekielny dziadek płacący za swoje zakupy przy drugiej kasie ze słowami "das geht nicht!" ("tak się nie da"). Ja i "mój" kasjer spojrzeliśmy na niego z zaskoczeniem, które on chyba odebrał jako groźny wyraz twarzy, bo się natychmiast zamknął i zajął swoimi sprawami. A ja uzyskałem zgodę na moją propozycję i mogłem zatankować.

Więcej takich akcji już nie miałem, bo zainwestowałem we własny adapter na pompy niemiecko-belgijskie, a tankowania w Holandii zacząłem unikać.

zagranica

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 21 (95)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…