Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#71995

(PW) ·
| Do ulubionych
Dwie irytujące historie rodzinne w ciągu jednego dnia:

Historia 1.

Zmarła mi babcia. Nie jest to dla mnie jakiś powód do rozpaczy, ponieważ z babcią nie łączą mnie żadne ciepłe uczucia, nie widziałem jej od +/- 15 lat, nie utrzymywałem ani z nią, ani z dziadkiem żadnych kontaktów. Dlaczego? Ano dlatego, że dla nich zawsze byliśmy z bratem bękartami i kimś gorszym od psa. I to tylko dlatego, że moja matka ośmieliła się wyrwać z ich patologii, poślubić kogoś normalnego i żyć normalnie, a nie za socjal w oparach taniego alkoholu i ruskich fajek. Mama zawsze próbowała z nimi utrzymywać jakiś kontakt, my z bratem jak tylko uzyskaliśmy samoświadomość olaliśmy dziadków solidarnie. Najgorsze było to, że jak mama zachorowała poważnie i miała kilka operacji w szpitalu oddalonym od ich domu jakieś 200 m, nie odwiedzili jej ani razu. Jednak gdy wyszła ze szpitala, to przyszli tego samego dni pożyczyć stówkę albo dwie. Po odmowie zwyzywali matkę od k*rew, a ojca od sk*rwysynów. Ale nie to jest najgorsze:

Najgorsze jest to, że moja matka się obraziła i teraz się do mnie nie odzywa, bo powiedziałem, że nie jest mi wcale przykro, że umarła, bo dla mnie to obca osoba i nie mam zamiaru pojawić się na pogrzebie kogoś, kto własne dzieci traktował jak gówno. Bo przecież "Babcia zawsze was kochała"... Tjaaa...

Historia 2:

Kupiłem sobie Xboxa 360. Jak wiecie (albo i nie) jedna z najtańszych obecnie konsol. Kupiłem na nudne wieczory, żeby sobie popykać dwie godziny wieczorem. Kupiłem, bo uzbierałem sobie parę stówek na różnych fuchach. Wieść doszła o tym niezwykłym zakupie do mojego szwagra. Geniusza intelektu, który ma więcej długów niż ja w życiu kilometrów autem przejechałem. Siedzi teraz u rodziny na Śląsku, ma komornika za niepłacone od 10 lat alimenty, nie płaci czynszu, rachunków - niczego. Niedawno dzwonił do mnie, żebym mu doładował konto za 10 zł, a to dzwonił do swojej matki, że on nie ma na chleb, a to do swojej siostry, a mojej żony, że nawet się nim nie interesują, a on tu zdycha. Szczytem był wczorajszy telefon do mnie:

1) Ja mam mu DAĆ pieniądze, bo mnie stać!
2) Jak mnie nie stać, skoro kupuję konsole za kupę pieniędzy!
3) On mnie będzie rozliczał z kasy, bo jestem z jego siostrą, więc jesteśmy rodziną!
4) Mam mu nie pyskować, bo jestem młodszy i on czeka na przelew do dziś do 12.
5) Nic go nie obchodzi, że mam rodzinę na głowie i ich muszę utrzymać, a nie jakiegoś bezmózgiego troglodytę.
6) On jak do nas przyjedzie, to się z nami wszystkimi policzy, a jak on przyjedzie, to mam zasrany obowiązek po niego przyjechać samochodem, bo on z PKS-u do nas nie będzie szedł.

Kochana rodzina... Z dwóch stron.

rodzina

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 363 (387)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…