Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#72657

(PW) ·
| Do ulubionych
I jeszcze jedna historia o psach.

Znajomi mieli psa, niestety po urodzeniu dziecka pies stał się agresywny wobec nich jak i dziecka wiec podjęli decyzję o oddaniu do schroniska. Wcześniej chcieli oddać od znajomych, jednak mało kto chce wziąć dużego, dorosłego (8 lat) psa. Niestety to nie takie proste.

Żeby oddać psa do schroniska pies musi mieć komplet badań, szczepień, książeczek, wizyt lekarskich, pieczątek, wpłacone jakieś kwoty pieniędzy na rzecz schroniska - ogólnie cudów na kiju - a na końcu i tak się słyszy, że psa nie przyjmą, bo nie ma miejsc, a tak w ogóle to jak się chciało psa to trzeba o niego dbać, a nie od razu do schroniska "gnoje nieczułe na krzywdę zwierząt". Ale za to jak by był przybłęda i wyrzucony z domu to miejsce w schronisku magicznie się znajdzie i nic nie jest do tego potrzebne. Czyli bardziej opłaca się psa podrzucić i twierdzić, że się znalazło niż uczciwie przyznać, że pies próbował zagryźć dziecko i trzeba niestety się go pozbyć.

Pies trafił na moją działkę, neutralne rozwiązanie, jest wybiegany, codziennie dostaje jeść, ma jakąś tam budę. Tyle, że nie ma ciągłego kontaktu z ludźmi. Nie za bardzo odpowiada mi takie rozwiązanie, bo nie jestem fanem psów, ale lepsze to niż zostawić psa w lesie tak jak po nieudanej akcji w schronisku, chcieli zdesperowani już właściciele.

Szkoda tylko, że wszędzie trąbi się o tym, że zawsze można oddać psa do schroniska, a rzuca się ludziom kłody pod nogi...

schronisko pies

Skomentuj (92) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (223)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…