Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
Kilka dni temu było święto. Państwowe obchody fetowały rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Wszystkie portale pisały o tym. Większość pisała „Konstytucja 3 Maja symbol demokracji ...”
Z takim stwierdzeniem mogę się zgodzić (co prawda z pewnymi oporami). Symbol to symbol.
Ale załamuje ręce gdy czytam: „3 maja w tym roku obchodzimy 225. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja Rzeczypospolitej Obojga Narodów. 3 maja 1791 w Polsce uchwalono pierwszą konstytucję w nowożytnej Europie, a drugą po amerykańskiej na świecie. Z tego powodu Święto 3 Maja jest świętem demokracji i praworządności” http://www.naszemiastomiedzyzdroje.com.pl/uczniowie-sp-nr-1/
Czy tylko mi nie pasuje jako symbol demokracji akt prawny, który:
- został uchwalony metodą „falandyzacji” prawa (Zwolennicy Konstytucji, w obawie przed groźbą użycia siły przez stronnictwo moskiewskie, przyśpieszyli termin obrad nad dokumentem o dwa dni (planowanym terminem był 5 maja 1791) korzystając z faktu, że główni oponenci nie powrócili jeszcze z wielkanocnej przerwy świątecznej);
- zmienił ustrój państwa na monarchię konstytucyjną;
- ograniczył znacząco demokrację szlachecką;
- odebrał prawo głosu i decyzji w sprawach państwa szlachcie nieposiadającej ziemi (gołocie);
- itd.
Nie wiem. kto jest bardziej piekielny: macherzy w mediach, którzy nam wmawiają, że odbieranie prawa głosu 90% uprawnionych jest świętem demokracji, czy 99 % społeczeństwa, które bez chwili zastanowienia przyjmuje te "rewelacje" za prawdę objawioną?

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -2 (36)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…