Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#73298

(PW) ·
| Do ulubionych
Cyrki z cyklu... pisanie pracy magisterskiej.
Nie wiem co mnie naszło, żeby dalej kontynuować studia i tę nieszczęsną "magisterkę" robić. Stety, czy niestety, stało się. Z pisaniem pracy na początku nie było problemów. Kto chciał, ten pisał, kto nie chciał, nie pisał i jakoś się tam z promotorem dogadywał. Proste.

Schodki zaczęły się jakiś miesiąc temu, kiedy ludzie chcieli już prace oddawać. Panie w dziekanacie nigdy nie były chyba tak sumienne.

Mierzyły linijką co do milimetra marginesy, czepiały się nazewnictwa- zamiast standardowej "metryczki" ma być "oświadczenie", aneks w pracy nie ma być nazwany aneksem. Jak ma się w takim razie nazywać? Kto to wie. Student ma sobie sprawdzić na stronie internetowej. A że tam tego nie ma- nie ich problem. Promotorzy nie dostali żadnej informacji jak ma wyglądać praca wedle nowych wytycznych (jeden dzwonił do drugiego tak zgłupieli, w dziekanacie otrzymywali informację że wszystko jest po staremu). Według nich, mamy więc pisać po staremu. Tyle że wtedy prace nie są przyjmowane.

I wiecie co, to nie byłoby takie tragiczne, gdyby nie to, że te kochane panie z dziekanatu odrzucały prace z podpisami promotorów jako zaakceptowane i już oprawione.

Nie żeby to były pieniądze nie do przejścia, ale wiadomo, grosik do grosza. Wydrukuj, opraw i znowu źle. A konkretnych informacji ani widu ani słychu. Może to one powinny zająć miejsca promotorów, już nie wiem.

Studia

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 266 (286)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…