Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#73535

(PW) ·
| Do ulubionych
Ponieważ sporo na Piekielnych historii o dzieciach, ich rodzicach i otoczeniu - poniżej krótki poradnik "Jak postępować z cudzym dzieckiem".

Wszystkie opisywane sytuacje mają naprawdę miały miejsce, pisane z życia mojego 2-letniego syna:

1. Nie całuj cudzych dzieci (sic!). Nigdy.

2. To, że dziecko jest na spacerze z ojcem, nie oznacza, że jego matka je porzuciła, nie leży pijana w domu, ani go nie kocha (a z takimi komentarzami się spotkałem).

3. To, że dziecko jest na spacerze z ojcem, nie oznacza też, że rodzice są rozwiedzeni, a ojciec dostał dziecko na "widzenie".

4. To, że dziecko jest na spacerze z ojcem, nie oznacza, że nie ma właściwej opieki.

5. To, że dziecko ma odrapane kolana i guza na głowie, nie oznacza, że jest bite i zaniedbane. Przypomnij sobie własne dzieciństwo.

6. Zanim dasz coś cudzemu dziecku, zapytaj rodzica, czy możesz. Co prawda wiele dzieci pije słodkie "soczki", i żyje, ale zdarzają się dziwacy, którzy sobie tego nie życzą.

7. Zanim zapytasz rodzica, czy możesz coś dać dziecku, pomyśl. Landrynka dla rocznego dziecka to na pewno jest zły pomysł.

8. Dziecko, w sklepie samoobsługowym. Siedzi w wózku i pożera bułkę, jakby od roku nic w gębie nie miał. Nie oznacza to, że nie stać mnie na inne jedzenie. On naprawdę lubi jeść suche bułki! Nie musisz się nad nim litować i kupować mu czekoladki! Tym bardziej, że punkt 6.

9. Dziecko, w sklepie samoobsługowym. Siedzi w wózku i zagryza bułkę. Nie, nie oznacza to, że zamierzam tę bułkę ukraść. Naprawdę, zawsze mówię przy kasie "i jeszcze bułka". Czasami jesteśmy w tym sklepie 2-3 razy dziennie, obsługa doskonale zna nas i nasze "obyczaje", i nigdy nie miała nic przeciwko.

10. Dziecko w sklepie. Wyje, płacze i krzyczy. Ja naprawdę mógłbym mu kupić tę czekoladkę, jajo-niespodziankę (dwulatek!), soczek, czy co tam sobie ubzdurał - od razu miałbym spokój. Nie robię tego, nie dlatego, że mnie nie stać, ani nie dlatego, że jestem złym rodzicem. Złym rodzicem byłbym właśnie wtedy, gdybym kupował każdą duperelę.

11. Dziecko, na rękach u rodzica. Wbrew pozorom, dizecko jest żywe i ruchliwe, a taka pozycja nie jest najstabilniejsza na świecie. Nie zygaj do niego, nie rób min, nie głaszcz, nie dawaj mu nic (punkt 6), nie potrząsaj za rączkę, nie zagaduj, a już na pewno nie punkt 1. Bo jak się gwałtownie obróci, to może się po prostu wyśliznąć z rąk i upaść.

dziecko plac_zabaw sklep rodzice

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 352 (392)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…