Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#74136

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia Takatamtali (http://piekielni.pl/74078) przypomniała mi jedną historię z mojego życia zawodowego.

Jeszcze niedawno pracowałam w biurze rachunkowym jako kadrowa. Do moich obowiązków należało m. in. wystawianie świadectw pracy dla pracowników naszych klientów.

Pewnego dnia przyszedł klient [R] i prosi, żeby poprawić jedno ze świadectw, bo Pani w Urzędzie Pracy nie chce pracownikowi przyjąć tego dokumentu. Czytam, oglądam z każdej strony. Świadectwo wystawione prawidłowo. Pytam więc:

Ja: No ale o co chodzi, Panie R.? Przecież świadectwo jest wystawione prawidłowo.
R: Bo w świadectwie napisane jest, że wymiar czasu pracy to pełny etat.
Ja: No tak ma być. Pracownik pracował na pełny etat.
R: Pani Smenko, ja wiem, że to jest dobrze, ale Pani w UP twierdzi, że to nie jest to samo i powinno być wpisane 1/1.
Ja: Ale to jest to samo!
R: No ale co Pani poradzi. Z koniem się będzie Pani kopała?

Przyznałam mu rację i poprawiłam. Nie będę się przecież koniowi (kobyle) pod kopyto podstawiała :)

Urząd Pracy procedury

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 388 (392)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…