Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#74593

(PW) ·
| Do ulubionych
Niektórzy po prostu nie potrafią znieść cudzego szczęścia. nawet najmniejszego.
Ciotka moja miała bardzo kiepskie pół roku. M.in. znaleziono jej guzy w tarczycy i teraz chodzi na biopsje co jakiś czas, miała poza tym masę innych problemów.
Ale zdarzyła jej się też miła rzecz- została babcią. I to pierwszy wnuk. Wnuk wyczekany, wytęskniony i wymarzony.
Jak większość chyba normalnych osób postanowiła się pochwalić koleżankom z pracy i pokazać wywołane zdjęcia maleństwa.
Przyszła więc- pokazuje, opowiada że 3.5 kg i coś tam coś tam, a na to koleżanka z pokoju:
-Po co ty te zdjęcia pokazujesz i cieszysz się jak głupi do sera, jak to nie twój wnuk.
-?!!!
-Bo babcią się zostaje jak się ma wnuczkę, a jak się rodzi chłopiec to się jest co najwyżej żoną dziadka i matką ojca dziecka.
Jak do cioci dotarło to co usłyszała, to spytała się, czy wg. koleżanki matką się jest jak się ma córkę, a jak syna to nie?
No nie, można być matką syna, ale nie jest się babcią jak synowi rodzi się syn. Logiczne nie?
Koleżanka wnuki ma i to obojga płci i całe biurko zastawione ich zdjęciami.
Więc ciotka się pyta, czy ona nie jest babcią swoich, że tak powiem męskich wnuków.
Na to tamta, że ona jest ich babcią, bo została babcią w ogóle jak jej się urodziła wnuczka (jako pierwsza).
Ciotka machnęła tylko ręką, bo co tu gadać.
Do bycia babcią poczuwa się dalej.

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 300 (314)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…