Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#75591

(PW) ·
| Do ulubionych
Dawno mnie nie było, ale ostatnio będąc na zakupach w jednej z toruńskich galerii handlowych, zaobserwowałem kilka ciekawych przypadków opieki nad dziećmi.

1) Duży jesteś, sam dasz radę.

Te słowa skierowane do dziecka około 1,5 rocznego, chodzącego. Tatuś tak zachęcił swojego synka do zjechania ruchomymi schodami. Dzieciak jak to dzieciak - poleciał do schodów. A dosłownie, poleciał ze schodów: głową naprzód. Nie wiem jakiego anioła stróża Młody miał nad sobą, ale nic mu się nie stało. Brawo dla taty, który ambitnie zbiegał po schodach próbując złapać syna - udało się dopiero na końcu schodów.

2) Bo Pan powinien zwracać uwagę na MOJE dziecko!

To z kolei usłyszałem od Karyny, mamy Jessici, która wbiegła w moje krzesło, na którym siedziałem i konsumowałem śmieciowe jedzenie z McDonald`s. Dziecko biegło, nie patrzyło przed siebie i uderzyło głową w oparcie mojego krzesła. Cóż, ja rozumiem nie nadążyć za dzieckiem, mam ten sam problem z moim synem. Ale nie wymagam od innych ludzi teleportacji z drogi dziecka, którego nawet nie widzieli, bo nie mają oczu z tyłu głowy.

3) Baw się sam zabawkami, niech plebs się przygląda i czeka na swoją kolej, he he he...

Zachęta Sebka, który sprawował pieczę nad swoim Brajankiem i bawił się w tymczasowym placu zabaw. Syn chciał się podzielić zabawkami, ale Sebek pomyślał, że to poniżej poziomu jego syna, wyrwał mu z ręki autka i kazał bawić się samemu. Do momentu aż nie przyszedł pewien (lekko wstawiony) ojciec jednego "plebsu" i nie sprzedał lepy na twarz Sebkowi. Reakcja podpitego ojca? Jak najbardziej przesadzona i jak najbardziej skuteczna. Reakcja Sebka? Dzieciak na ręce i w nogi, do ochrony. Reakcja ludzi? Zerowa. Reakcja ochrony? Równie dynamiczna jak ludzi.

To był ciężki dzień na zakupach.

galerie dzieci rodzice

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 181 (217)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…