Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#75681

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak dorobić sobie we Wrocławiu, czyli historia pewnego Pana.

Idę sobie na tramwaj, chcę kupić bilet, bo jeszcze ze dwa mam, ale wolę uzupełnić zapasy. Pani wrzuca pięciozłotówkę, ale ta nie wchodzi. Podbiega do niej Pan:

- Pani nie wrzuca, bo zepsuty jest!
- Już wrzuciłam... Kurcze, utknęło.
- Po drugiej stronie ulicy jest drugi, działający.

Na chwilę się odwróciłem, ale gdy spojrzałem z powrotem zobaczyłem, jak facet wyszarpnął jakiś drucik i zgrabnie pozbierał pięciozłotówkę z chodnika, po czym znowu zaczął majstrować przy biletomacie (nie widziałem dokładnie co).

Widząc, że podchodzi kolejna ofiara, powiedziałem szybko, że monety nie wchodzą, bo tu jednej Pani utknęło. Facet podziękował, wrzucił banknot, wydało mu drobne... Po czym wcześniejszy mistrz zarobku naszej historii podbiega do niego szybko.

- No... Będę z panem szczery! Zbieram na jedzenie...! Nie chcę dużo, widzę, że Panu jakieś drobne wyleciało... Proszę... Naprawdę nie chcę wiele...(Swoją drogą ładnie zagrane).

Niestety facet poratował naszego piekielnego złotóweczką, a gdy odszedł, nasz piekielny wyciągnął sobie papieroska czatując na kolejną ofiarę...

Przestrzegam przed panem z blizną nad okiem.

komunikacja_miejska

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…