Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78802

(PW) ·
| Do ulubionych
Z serii historii sklepowych.

Daaawno temu robiłam większe zakupy w Biedronce.

Krążyłam z koszykiem pomiędzy alejkami, wrzucając kolejne produkty z listy zakupów. Jedna z interesujących mnie alejek była zawalona paletami tak, że manewrować z pełnym koszykiem byłoby trudno.

Zostawiłam więc koszyk tak, by nie przeszkadzał innym kupującym, weszłam do alejki po dosłownie 2 produkty.

Wracam, a tu jakaś kobieta grzebie mi w koszyku, wyrzucając niektóre produkty na zgrzewki napojów stojące nieopodal.

Dialog (plus minus):

B - Przepraszam, ale to mój koszyk...
K - Stał sobie, to niczyj!
B - Stał, ponieważ alejka jest zastawiona paletami, a ja poszłam po 2 rzeczy.
K - A ja akurat tego potrzebuje, nie będę po sklepie chodzić, jak tu stoi gotowe!
B - Gotowe i MOJE. Proszę zostawić moje zakupy!
(Babeczka z wyglądu żadna trzęsąca się staruszka - takiej może bym i odpuściła. Ale nie, zażywna hot 50, tips na palcu, błysk sztucznej biżuterii, tlenione włosy z odrostami - teraz mówi się na to "ombre" ;) - i ton nieznoszący sprzeciwu).
K - Nieprawda, bo moje! Ochrona! Złodziejka! Ochrona!
B - Chciałabym tylko przypomnieć, że w sklepie jest monitoring, więc niech pani nie robi z siebie wariatki.
K - Ty gówniaro niewychowana (i dalej w ten deseń)!

Pozbierałam zakupy odłożone przez babsko, wyszarpnęłam jej mój koszyk i poszłam do kasy, a podstarzała Karyna darła się jeszcze jakiś czas...

zakupy klienci kradzież

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 254 (290)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…