Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78819

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z czasów kiedy jeszcze studiowałam.

Jadę autobusem na uczelnię i jakieś trzy przystanki przed przystankiem docelowym wsiadła moja nauczycielka angielskiego (N). Rozmawiała z kimś przez telefon i za bardzo nie zwracała uwagi na pozostałych pasażerów. Autobus zatrzymał się na światłach, więc część ludzi zaczęła już zbierać się do wyjścia (zaraz za światłami znajdował się przystanek), w tym pewien starszy pan (SP). Podszedł akurat do drzwi, przy których stała N. Autobus zjechał do zatoczki, drzwi się otwierają, więc SP mówi do nauczycielki:

[SP] Przepraszam, chciałbym wysiąść. Proszę mnie przepuścić.

N. w ogóle jakby go nie słyszała. SP trochę się zdenerwował, więc szturchnął N. w ramię i ponownie powiedział, że on tu wysiada i czy N. może go przepuścić. Reakcja N. ta sama. W końcu SP złapał N. za ramię, wręcz krzyknął żeby się przesunęła z przejścia, bo on chce wysiąść, na co N. w końcu zareagowała i ryknęła na pół autobusu:
- A spierd*laj pan!!!

I nadal stała w przejściu. Kierowca zamknął drzwi, autobus odjechał, a SP wysiadł na następnym przystanku.

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 179 (205)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…