Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
Listonosze - wiem, ze tutaj są, nie szufladkuję, jak w każdym zawodzie są lepsi i gorsi.

Tego, czy piekielny w tej historii był właśnie listonosz, czy też mój teść nie będę oceniać.

Listonosz domofonem zawsze dzwoni do mieszkania teściów wiedząc, ze teść pracuje w domu. Mimo to, na wszystkie polecone zostawia awiza (teść próbował nawet schodzić na parter po wpuszczeniu listonosza, ale ten bardzo szybko znika a jedynym śladem jego obecności są awiza w skrzynkach).

Ale stało się - teść czeka na ważny polecony, więc zaraz po wpuszczeniu listonosza biegusiem na parter. Jest - akurat wpycha teściom so skrzynki awizo. Teściu ze stoickim jeszcze wtedy spokojem nieszczęsne awizo wyciąga i zaczyna się dyskusja. Że skoro listonosz wie, że teść jest w domu (w końcu sam go wpuszczał) to niech chociaż zaczeka aż teść zejdzie po ten polecony. Na to listonosz zaczyna monolog - co pan, myślisz ze ja mam czas czekać? Ja mam jeszcze tyle listów do dostarczenia (ta, chyba do zaawzowania), jak pan tak całymi dniami siedzi w domu, to spacer na pocztę panu dobrze zrobi, a w ogóle to jemu za mało płacą, żeby on biegał z poleconymi po wszystkich adresatach i jemu się nie chce.

Jak teść jest człowiekiem spokojnym, to się w nim zagotowało. Wiadomo, listonosze kokosów nie zbijają, ale praca to praca, swoje obowiązki trzeba wykonywać. Przepychanka słowna jeszcze chwilę trwała, póki listonosz nie kazał się teściowi, za przeproszeniem, pie***lic. No i wyszło na to, że teść dał mu w zęby. Poszło trochę krwi, listonosz się zatoczył. I zaczyna się znowu:
- Panie, co pan! Ja na policję zgłoszę napaść i pobicie!
Teściu tylko pomachał mu przed nosem awizem.
- A zgłaszaj pan. Mnie nie było w domu.

Listonosze

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 59 (169)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…