Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78944

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziś będzie historia i marudzenie na temat konkretnego typu klienta. I nie chcę tu nikogo obrażać, ale chodzi mi o konkretny typ człowieka, który zachowuje się w charakterystyczny sposób, "pachnie" w charakterystyczny sposób i widać po nim kompletny brak higieny. Taki typowy "wieśniak i brudas” (nie mam tu na myśli konkretnie osób mieszkających na wsi).

Oto przebieg przeciętnej wizyty takiej osoby u mnie w sklepie. Takich wizyt mam w ciągu dnia kilka.

*Wchodzi do sklepu. Bez "dzień dobry", "cześć", "szczęść Boże" ani "pocałuj mnie w d**ę”*.

- Daj mje pani lakier do HYBRYDÓW i acetonal… eee… aceteon… eee... nie wiem, nie znam się. Niech mje pani da!

Pytam jakiego koloru poszukuje.

- No daj mje pani jakiś ładny.

Pokazuję paletki z kolorami, podpytuję, czy to do konkretnej kreacji, czy już ma jakieś lakiery, czy coś jej się podoba.

- Nie wiem pani, to córka mje robi profesjonalnie, ja chcę jakiś ładny.

Pokazuję jakieś neutralne kolory.

- Co mje pani tu pokazuji jakieś ohydztwa! Ja takie przecież już mam!

Pytam w takim razie, jakich jeszcze nie ma.

- (sapie i przewraca oczami) Za duży wybór pani ma! Jakby był jeden, to byłoby łatwiej. Kto to widział, żeby tyle kolorów mieć! Kiedyś tyle tego nie było!

Tracę powoli resztki cierpliwości i proponuję, żeby zadzwoniła do córki i zapytała, jakich kolorów jeszcze nie mają lub jakich potrzebują.

- Eee tam, za drogo pani tu ma, tu nic ciekawego nie ma. Córka zamówi w Internecie za dychę.

*Jebs drzwiami*.

Niestety często też zdarzają mi się takie sytuacje, gdy osoba taka łapie mnie za dłoń (swoją brudną ręką, z brudnymi paznokciami) i zachwyca się moim kolorem na paznokciach.

Albo łapie mnie tymi brudnymi rękami za włosy (mam długie, grube włosy, które zawsze związuję w kucyk) i się nimi zachwyca, po czym stwierdza, że mam koniecznie dobrać jej taką maskę do włosów, która sprawi, że jej włosy będą wyglądać jak moje.

Hitem była pani, która chciała koniecznie żebym "pomacała" jej naprawdę tłuste włosy i doradziła, jaki kolor farby powinna wybrać i która maska będzie dla niej odpowiednia.

Raz miałam też klientkę, która (wykorzystując moją chwilę nieuwagi) wyjęła sobie z opakowania metalowe cążki do usuwania skórek i zaczęła sobie dłubać nimi w brudnych, czarnych paznokciach. Gdy zwróciłam jej uwagę, że teraz musi je kupić i żeby na przyszłość nie robiła takich rzeczy, bardzo się oburzyła, bo niby skąd ona może wiedzieć, czy te przybory są na pewno dobre, skoro nie może ich najpierw użyć. Miała pecha, bo akurat wybrała jeden z droższych egzemplarzy. Miałam wtedy ochotę zapytać, czy w Biedrze też najpierw idzie wypróbować papier toaletowy zanim go kupi?

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 223 (237)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…