Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79178

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Hobbistycznie dorabiam sobie jako koordynator imprez paintballowych. Osobom zainteresowanym organizacją takiego wydarzenia zapewniamy sprzęt, czyli markery, kulki, kombinezony, itp. oraz miejsce, w którym można rozpalić jakiegoś grilla/ognisko i oczywiście się postrzelać. Do moich zadań jako koordynatora należy zapoznanie uczestników zabawy ze sprzętem oraz poinstruowanie ich o dosłownie kilku zasadach, które MUSZĄ przestrzegać. Niestety dla większości nawet te kilka zasad to za dużo. Umowa podpisana przez wszystkich uczestników przed rozpoczęciem gry. A co to jest umowa...?

1. Marker można odbezpieczyć dopiero po dotarciu do zabezpieczonego obszaru przeznaczonego do gry. W praktyce wygląda to tak, że po zakończonej grze wybiega taki gieroj i dla beki zaczyna strzelać w stronę swojej dziewczyny, która ubrana jest jedynie w krótką mini i obcisły top. Akurat w tym przypadku skończyło się na wybitym oku i pozwie, gdyż to była nasza wina.

2. Na terenie gry nie wolno ani na sekundę ściągać maski. Powtarzasz to ze sto razy a i tak zawsze się znajdzie jeden z drugim, którzy będą mieli cię w dupie. I wybiega potem taki z bojowym okrzykiem na ustach na środek areny machając maską jak opętany i zgarnia kulkę prosto w oko. I tak znowu pozew...

3. Na samym początku ostrzegamy, że trafienie z kulki boli i bardziej niż na pewno zostanie po nim solidny siniak. Proponujemy też by nie strzelać do siebie z odległości mniejszej niż 2 metry. Praktycznie pod koniec każdej gry ktoś przyjdzie się pożalić, że ma siniaka. Ojejku... Bym zapomniał, w tej sprawie również był pozew :)

4. Zniszczenie sprzętu = opłata za naprawę. Co prawda może się zdarzyć wypadek. Ktoś się niefortunnie przewróci i coś w markerze się uszkodzi, piasek zatrze mechanizm, itp. Zdarza się jednak, że ludzie celowo psują sprzęt. Jeden facet był tak rozochocony swoim celnym strzałem, że zaczął z całej siły uderzać markerem o drzewo a na koniec cisnął nim do pobliskiego stawu. Oczywiście on nic nie zepsuł, to nasza wina. I tak prawie za każdym razem.

5. Alkohol. To akurat nie jest zabronione, ale ostrzegamy, że mocno wstawionych na arenę nie wpuszczamy. Jesteśmy wyrozumiali i nie robimy problemu o dwa piwka, ale jeśli widzimy, że ktoś opróżnia już drugi czteropak to halt nie ma gry. Tym bardziej, że to pijani najczęściej łamią w/w zasady.

A teraz dwie krótkie anegdotki o tym jaka to emocjonująca rozrywka.

1. Grupka nastolatków grała pierwszy mecz na zasadach capture the flag. Po zwycięstwie drużyny niebieskiej wywiązała się malutka kłótnia. Skończyło się na 6 mocno pobitych osobach, czterech karetkach i dwóch radiowozach :D

2. Ponownie pierwsza gra. Tym razem faceci w wieku od 30 do 45 lat. Zasady free for all. Dwóch z uczestników postanowiło stworzyć sojusz. Reszcie się to nie spodobało i też się pokłócili. Na szczęście w tym przypadku nie było potrzeby interwencji służb porządkowych, ale panowie tak się na siebie obrazili, że porzucili grę i rozjechali się do domów. Byli przy tym tak mili, że wszystkie kiełbaski i piwa przygotowane na imprezę podarowali nam :)

Kocham moje hobby.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (209)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…