Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79655

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracowałam kiedyś w gabinecie kosmetycznym, w którym niestety nie można było płacić kartą. Informacja o tym znajdowała się na drzwiach do salonu, przy recepcji, na stronie internetowej oraz profilu Fb.

Opłata za zabieg była pobierana po jego wykonaniu. I tak pewnego razu po zrobieniu manicure klientka przychodzi zapłacić i podaje mi kartę płatniczą. Patrzę na nią i mówię standardową formułkę:
- Niestety, płatność wyłącznie gotówką - wskazując na informację znajdującą się na recepcji.
- Pani chyba żartuje.
- Przykro mi, nie mam na to wpływu.
- Ale ja nie mam tylu pieniędzy przy sobie.
- Tu niedaleko (ok. 200-300 m) jest bankomat, może pani podejść.
- Chyba pani jest niepoważna. Ja nie będę po żadnych bankomatach biegać. W takim razie poproszę numer konta, jutro zrobię przelew.

Ta, jasne, babsko pierwszy raz na oczy widzę i jak głupia będę liczyła na to, że zrobi przelew. Zresztą szef i tak był niechętny na opłacanie zabiegów czy voucherów przelewami.

- Przykro mi, nie ma takiej możliwości. Bardzo proszę podejść do bankomatu.
- Już pani mówiłam, nie mam zamiaru latać po żadnych bankomatach. To ja pani w euro zapłacę.
- Nie mam dostępu do internetu, a nie znam przelicznika.

Nie mówiąc już o tym, że równie dobrze mogłaby mi zapłacić afrykańską walutą, tyle samo z nią miałam styczności co z euro.

- Ja już dałam pani 3 możliwości zapłaty. Co to w ogóle ma być?
- A ja pani tłumaczę, że jedyną możliwością jest zapłata gotówką, w złotówkach. Za ten czas już dawno by pani wróciła z bankomatu.
- Ale ja nie będę latać po bankomatach - i rzuca mi euro na ladę.
- A ja nie będę latać po kantorach, żeby to później zamienić.

Babsko się zapowietrzyło, poczerwieniało i jak nie wybuchnie:
- Pani jest bezczelna, kto panią w ogóle tu zatrudnił? Jak taka osoba może pracować z ludźmi?! Natychmiast numer do kierownika poproszę! Złożę skargę, pani nie powinna tu pracować!
- Numer nie będzie potrzebny, jako kierownik przyjmuję pani skargę do wiadomości i uważam ją za bezpodstawną. Jeśli chce pani rozmawiać z właścicielem, to musi pani poczekać ok. 2 miesięcy, póki nie wróci z zagranicy.

Co było najbardziej piekielne? Franca odwaliła prawie 20-minutowy teatrzyk, po czym ostatecznie łaskawie wyciągnęła z torebki te 50 polskich złotych. Do tej pory nie wiem po co to wszystko było...

Skomentuj (37) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (221)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…