Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81573

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę dziś pociągiem, w wagonie bez przedziałów. Odcinek dość daleki, więc miejsca numerowane. Na razie obok mnie było wolne, więc postawiłam mój plecak, ale oczywiście z zamiarem zabrania go gdy przyjdzie ktoś z biletem na to miejsce.

Na każdej stacji ludzie wsiadają i wysiadają, ale nikt koło mnie nie siada, więc plecak tak sobie leży dalej. A ja czytam w spokoju książkę, co ważne dla historii, w języku angielskim.

Gdy pociąg zbliżał się do jednej ze stacji, zadzwonił mi telefon, dzwoniła moja koleżanka ze studiów, Brytyjka, więc rozmawiałam z nią po angielsku, a książkę zamknęłam tytułem do góry.

Na tej stacji wsiadła jedna babka, akurat do mojego wagonu, przeszła na koniec, nigdzie się nie zatrzymując, potem wróciła, poszła jakby na drugi koniec pociągu. Potem znowu przyszła do mojego wagonu, tym razem z konduktorem. Gdy zbliżała się do mojego miejsca, akurat skończyłam rozmawiać i zabrałam się za lekturę.

Babka stanęła przy moim siedzeniu i zaczęła lamentować do konduktora, że jak tak można, ona nie ma gdzie usiąść, ze mną nie można się w ogóle dogadać i dalej w ten deseń. Konduktor zmieszany, próbuje coś po angielsku, ale mu nie idzie. W końcu się zlitowałam i zapytałam czy to jej miejsce. Wcześniej, trochę z rozbawieniem i ciekawością, chciałam zobaczyć co się dzieje. Kobieta zdziwiona, ja zabrałam plecak, usiadła i znowu zaczęła lament. Jak można tak ludzi oszukiwać, jesteśmy w Polsce, więc powinnam mówić po polsku, to jest brak kultury. A wystarczyło chociaż zatrzymać się przy miejscu, to zobaczyłabym,że chce usiąść. Ale nie, lepiej robić od razu awanturę.

Ludzie...

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 185 (235)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…