Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81748

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja znajoma ma sklep z rzeczami dla dzieci, stacjonarny i online. Ostatnio założyła stronę na fb, i, żeby znaleźć więcej fanów i potencjalnych klientów, zrobiła mały konkurs.

Mówiłam jej, żeby wymyśliła coś innego, bo czułam, że mogą być z tym małe problemy, ale się uparła, że to będzie fajna promocja sklepu.

Jako nagrody były takie fajne kocyki w pięciu różnych kolorach. Chętni musieli polubić jej stronę, udostępnić ją i w komentarzu wpisać tylko kolor kocyka. Na koniec znajoma z każdego koloru wylosowała po dwie osoby, które go dostały.

Ale oczywiście nie było tak gładko i pięknie.

Połowa komentarzy to, oprócz koloru kocyka, były jakieś historie. Wiecie, typu jestem samotną matką, mam „horą curkę” albo jeszcze inne ckliwe historie, pewnie część z nich była wyssana z palca. Było też kilka komentarzy ludzi zwracających uwagę, co miało się znaleźć w komentarzu, ale oczywiście to nie pomagało.

Ogólnie komentarzy było sporo. Znajoma wybrała tylko te komentarze, w których były same kolory i rozdała kocyki. Ale oczywiście to nie koniec.

Po ogłoszeniu wyników, w jej wiadomościach posypały się pretensje osób, które nie wygrały, a powinny, bo napisały w komentarzu taka wzruszającą historię i męczyły, żeby im też wysłać taki kocyk. Takich wiadomości było około 50.

Gdy to nie pomogło, zaczęli wypisywać komentarze i oceny sklepu, wpisując tam, jak strasznie zostali potraktowani.

W końcu znajoma wyłączyła możliwość wysyłania wiadomości i oceniania sklepu.

Ja coś tak czułam, że jeśli ogłosi, że rozdaje coś za darmo, to rzucą się „madki z horymi curkami”. Znajoma sama przyznała, że na razie koniec z takimi akcjami. Całe szczęście, że nie przychodzili osobiście do sklepu, kłócić się, że nie wygrali.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 158 (176)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…