Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81991

(PW) ·
| Do ulubionych
Jakiś czas temu siedziałam sobie na przystanku tramwajowym.
(Wizja lokalna: wiatki przystankowe w obu kierunkach znajdują się naprzeciwko siebie, pomiędzy nimi i torami tramwajowymi znajduje się płotek)

Patrzę sobie na wprost, a tam pan z penisem obnażonym wszem i wobec, onanizuje się.
Znając moje szczęście, to jakbym się tam przeszła pana upomnieć, akurat nadjechałby mój tramwaj i musiałabym biec. Poza tym dzieci na przystankach brak, więc uśmiecham się pod nosem, piszę SMS-a do znajomych... Koleś zaczyna się do mnie uśmiechać i oblizywać... Po chwili wychodzi z wiatki - myślę sobie - zrobił sobie dobrze i poszedł do domu.

Ale nie, okrążył płotek, wszedł do "mojej" wiatki, usiadł obok mnie na ławce, sprzęt w dłoń. Zaczyna się przysuwać.Dotyka udem mojego uda (na ławce, na której zmieściłyby się 4 osoby siedziałam sama- z brzegu).
I w tym momencie dostał gazem, ode mnie. Bynajmniej nie w twarz.
Momentalnie wstał, wyszedł. Myślę sobie - kurczę, zwietrzały ten gaz czy co? I słyszę tylko donośne "k@#$%^&aaaaa!!!".

Nadjechał tramwaj, wsiadłam. I zobaczyłam tylko przez szybkę, jak pan pakuje sobie w spodnie śnieg...
Jestem złym człowiekiem- mówcie co chcecie, satysfakcja niebywała.

onanista

Skomentuj (35) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (257)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…