Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82071

(PW) ·
| Do ulubionych
Czekałam ostatnio na znajomą w knajpie, w której pracuje jako kelnerka. Już miała skończyć zmianę i wyjść ze mną, gdy ostatnia z klientek, które obsługiwała, zaczęła awanturę. Z daleka nie słyszałam co mówi, ale znajoma mi wszystko opowiedziała. Naprawdę nie wiem, jak można z takiego powodu wszczynać takie awantury, bo poleciał nawet jeden talerz i kilka sztućców.

W menu jest zupa krem, w opisie ma kawałki kurczaka i tarty ser. Są do niej dopisane jeszcze dwie wersje, wegetariańska bez kurczaka i wegańska bez sera i kurczaka. Kobieta zamawiała tę zupę, ale oczywiście nie powiedziała, że chce którąś z tych wersji, więc dostała z serem i kurczakiem. Gdy zobaczyła, co tam pływa, zaczął się armagedon. Wyszła dopiero po rozmowie z właścicielem, który coś jej tam zaoferował, niestety nie wiem co.

Czy tacy ludzie myślą, że każdy kelner automatycznie jest też telepatą? Albo czy tak trudno powiedzieć, że chce się jakaś inną wersję dania? I czy trzeba z takich powodów, jak ten wyżej, wszczynać awantury zamiast kulturalnie zwrócić uwagę, że jednak chciałaby się inną wersję?

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (133)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…