Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82188

(PW) ·
| Do ulubionych
Każdy z nas chyba spotkał pracowych "pożyczaczy". A to kubek weźmie, tam trochę cukru albo kawy.
Ja również się z tym spotkałam, więc zaczęłam rzeczy chować lub brać ze sobą do domu. Ale od czasu do czasu się zapomni albo nie chce dźwigać.

Po kilku awanturach, że po to sobie z domu kubek i łyżeczkę wzięłam, żeby z nich korzystać, a nie zastawać umyty wieczorem kubek następnego ranka usyfiony czym się da, myślałam, że dotarło.
Już machnęłam ręką, że z kupionej kawy wykorzystałam może 20%, a reszta magicznie wyparowała. No bo przecież nikt nie brał, bo "mają swoją".
Ale dziś przegięli pałę.

Rozumiem "pożyczanie", jak czegoś jest dużo, ale... Wczoraj została mi resztka kawy, ot, na jeden poranny kubek. Nawet rzuciłam o tym uwagę.
Dziś przychodzę i co widzę?
Ktoś znowu zabrał mi kubek i zostawił w nim kawę tak do połowy. Już stwierdziłam, że awantury od rana robić nie będę, biorę jeden ze wspólnych kubków, grzeję wodę, wsypuję cukier i sięgam po kawę, ale coś z puszki nie chce lecieć. Skamieniała czy co? Patrzę do środka i mnie krew zalewa.
Jak bezczelnym lub głupim trzeba być, by "pożyczyć" ostatnią porcje czegokolwiek wiedząc, że nie ma bata, by właściciel tego nie zauważył?

Po pracy idę kupić proszki na przeczyszczenie. Następne kawy będą sobie robić z "wkładką".

praca pracowi janusze

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 202 (212)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…