Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82189

(PW) ·
| Do ulubionych
Nigdy - aż do dnia dzisiejszego - nie zdarzyło mi się, by ktoś obraził mnie w... aptece. Nawet gdy kupowałam tabletki antykoncepcyjne.

Poszłam dziś do apteki, celem zakupienia konkretnych tabletek na dość niekomfortową przypadłość, jaką jest zapalenie pęcherza. Zdarza się.
Byłam druga w kolejce, za mną stały jeszcze dwie panie; jedna w średnim wieku, druga nieco starsza [SP].

Ja: - Dzień dobry, poproszę UroFuraginum.
Dostałam, przeszłam do zapłacenia i zza pleców słyszę donośny głos.
[SP]: - Ja nie wiem co teraz z tą MŁODZIEŻĄ się dzieje. Puszczają się po barach, a później się muszą leczyć na choroby WENERYCZNE!

Przyznam, że w pierwszym momencie mnie zatkało. Zapłaciłam za tabletki i skierowałam się do wyjścia, tekst starszej pani zignorowałam.
Wychodząc, słyszałam tylko jak druga pani w dość dobitny sposób wyjaśniła SP, że tabletki na moją przypadłość to żadna zbrodnia, czy coś w tym stylu.

Czyli jak kupię strzykawkę to jestem ćpunką? :D

apteka starsi ludzie

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (144)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…