Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82257

~BFF ·
| Do ulubionych
Mam kuzynkę, nazwijmy ją Gosia, i mam tez kumpla, nazwijmy go Marcin.

Marcin jest ogólnie bardzo w porządku koleś, do tego bardzo wesoły, sympatyczny, z poczuciem humoru. Taka dusza towarzystwa. Nie znam chyba nikogo, kto by powiedział, że go nie lubi.

Klika lat temu, będąc z Marcinem i innymi znajomymi w barze, natrafiłem na Gosię z jej paczką znajomych. Przysiedli się do nas, każdy się zapoznał, no i wieczór sympatycznie minął. Okazało się na drugi dzień, że Gosia wpadła w oko Marcinowi. No cóż, wysoka, szczupła blondynka o długich włosach i dużych oczach, ogólnie chyba mało któremu facetowi się nie podobała i miała tego świadomość, przez co była zarozumiała. Zapytał mnie, czy mam do niej numer telefonu. Odpowiedziałem, że mam, ale nie wiem, czy mogę bez jej zgody udostępnić. Podpowiedziałem mu natomiast, że mam ją w znajomych na FB. Marcin załapał.

Co istotne dla historii - Marcin był wtedy na ciężkich studiach. Praktycznie cały czas siedział z nosem w książkach, notatkach i komputerze. Brak ruchu, niewłaściwa dieta oraz zarywane noce doprowadziły u niego do nadwagi i ogólnie kiepskiego wyglądu (podkrążone oczy itp.).

Tak więc Marcin zaczął wysyłać wiadomości do Gosi, próbował się z nią umówić, lecz ona go spławiała. Koniec końców spławiła go w bardzo niekulturalny sposób (teksty w stylu: "Weź zobacz w lustro, jak Ty wyglądasz!", "Jesteśmy z innych bajek”, "Wstydziłabym się z Tobą gdzieś pokazać"). No cóż, Marcin jakoś to przełknął, mi było trochę za nią wstyd - było, minęło.

Po studiach Marcin dostał atrakcyjną, dobrze płatną pracę. Wziął się za siebie - dieta, siłownia, fryzjer, dobre ciuchy (wynikało to też po części z jego pracy), przy czym jego charakter się nie zmienił - nadal był takim sympatycznym, kontaktowym chłopakiem. Jedno w połączeniu z drugim sprawiło, że na brak powodzenia u płci pięknej nie może narzekać.

A Gosia? Gosia z powodów zdrowotnych przeszła terapię hormonalną, przez co przytyła kilkadziesiąt (!) kilogramów. Ponieważ oprócz urody nie miała zbyt wiele do zaoferowania (jak wspominałem - miała wredny charakterek), rozmyło się jej kółko adoratorów. Ostatnio podczas imprezki rodzinnej słyszałem, jak skarży się ciotce, jacy to faceci są płytcy i powierzchowni, że liczą się dla nich tylko jędrne cycki i zgrabny tyłek, a nie to, co kobieta ma w środku.

randki rodzina znajomi

Skomentuj (59) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 116 (232)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…