Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82424

(PW) ·
| Do ulubionych
Chciałam sprzedać rower przez OLX. Wczoraj się to wreszcie udało, ale po drodze kilka wesołych kwiatków:

Kupująca 1:
Przyjechała, obejrzała, ale musi się jeszcze zastanowić. Rozumiem, w końcu to kilka stówek. "Proszę mi zarezerwować". Ok, na dwa dni mogę w sumie przytrzymać. Następnego dnia dzwoni ktoś inny, więc mówię, że rezerwacja. I oddzwaniam do Kupującej 1, żeby zapytać, jakie decyzje, bo są inni zainteresowani. 3 telefony, kilka sms-ów - cisza, więc umawiam drugą oglądającą.

Kupująca 2:
"Ja biorę na pewno, będę dziś po 20". 20 minęła, 21, 21:30... Piszę do kobity, co jest... "A nie-nie, jednak jutro będę, bo dziś to nie będę". No dobra. Następny dzień, to samo. Odpuściłam upominanie się. Dzwoni po 3 dniach - ona by jednak dziś przyszła. Mija umówiona godzina, baby nie ma... Do tej pory się nie odezwała. O kij chodzi?

Kupująca 3:
Rozmowę telefoniczną zaczęła od negocjacji ceny (bez obejrzenia roweru). Ok, schodzę te 50, niech jej będzie. Ale ona ma do mnie nie po drodze, może ja podjadę tym rowerem w wyznaczone miejsce i może ona się zdecyduje. Hmm. Ok, ale wracamy do ceny podstawowej, bo muszę na to pół dnia poświęcić. A to nie, to ona jednak weźmie z opuszczoną ceną, to przyjedzie do mnie. Dobrze. Umówiłyśmy się. Przyjeżdża, chce brać rower. Będzie jeszcze negocjacja. O 150 w dół (poza 50 już spuszczonymi). Nie zgadzam się, kłótnia, pretensje. Rozmowa zakończona jej słowami, na które nie znalazłam dobrej riposty poza zamknięciem drzwi od klatki: "W zasadzie to teraz powinna mi pani dać te 50 złotych, które pani niby spuściła ceny, bo ja roweru nie kupiłam, a koszty paliwa poniosłam!”.

Pomijam jeszcze kilka propozycji typu "za 100 biorę od ręki" (rower za 500 złotych), bo szkoda tracić nerwów. Rower sprzedał się za cenę wyjściową. Kupiła dziewczyna z bloku obok, bez marudzenia, bez zbędnych przepychanek.

Ta historia ma jeszcze epilog w formie telefonu od Kupującej 1, która zadzwoniła do mnie dokładnie 25 dni, odkąd była oglądać rower, że się zdecydowała i bierze. Mówię jej, że przecież dzwoniłam do niej, pisałam, nie odzywała się... Rower już dawno sprzedany. "Przecież prosiłam, żeby zarezerwować!!! Pani jest niepoważna!”.

rower olx sprzedaż

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (173)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…