Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82446

(PW) ·
| Do ulubionych
Coś we mnie pękło i postanowiłam Wam opowiedzieć o mojej siostrze i podwójnych standardach w rodzicielstwie.

Ja rozumiem, że każde dziecko jest inne i należy je traktować indywidualnie, ale to, co się zadziało z Anetą (imię zmienione), to przegięcie.

1. Aneta nie poszła na studia dzienne. Nie chciała, uznała, że będzie pracować i jednocześnie studiować. Ok, nie mam nic do tego, sama tak zrobiłam. Na zajęcia chodziła, ale, jak się okazało, kasy z pracy nie starczyło na imprezy i czesne. Zaczęli pomagać rodzice, mimo że sami mieli z kasą krucho.
Aneta pozaliczała wszystko, ale... Jak przyszło do pisania pracy licencjackiej, zaczęły się wymówki. A to nie miała czasu, a to coś tam. Ojciec jeździł z nią po 30 km na spotkania z promotorem, nie wiem, po co, bo Aneta nie napisała nawet rozdziału pracy. Obronił się jej rocznik, ona stwierdziła, że weźmie drugi termin. Pracy nie napisała. Pojawiły się sugestie, żebym jej "pomogła". Za dobrze jednak znam moją siostrę i postanowiłam - ok, pomogę, pójdę z nią do biblioteki, podpowiem, co i jak. Nie, nie pasuje. Bo ona chciała, bym ja jej tę pracę napisała.
Ostatecznie dostała list z uczelni o skreśleniu z listy studentów. Nie odwołała się, pracy nie napisała, kasa z 3 lat w błoto. W tym ta, którą płacili rodzice.

2. Aneta szukała pracy. Żeby właśnie móc pracować i studiować. Kiedy jednak pytaliśmy, ile i gdzie wysłała CV, pojawiał się majestatyczny foch. Dostała w końcu pracę, na kompletną śmieciówkę. Po powrocie z pierwszego dnia zaczęła płakać, że ona tak nie będzie pracować, że musi dojechać taki szmat drogi (15 km), i że to nie dla niej. Rodzice, oczywiście, akcept.
Ostatecznie znalazła pracę w markecie. Nie żeby coś było w tym złego, ale to raczej słaby szczyt marzeń, jak na młodą osobę. Pracy zmieniać nie chce, tak dla jasności, bo "się przyzwyczaiła".

3. Główne hobby Anety to oglądanie filmików na YouTube. Nic w tym złego, powiadacie? Może i tak, ale te filmiki dotyczą teorii spiskowych albo porad makijażowych. Często na przykładzie mężczyzn. Do tego potrafi włączyć to na tv w salonie, podczas gdy ktoś rozmawia, i mieć pretensje, że się jej przeszkadza, pogłaśnia teatralnie.

4. Największe idolki Anety to Kardashianki. Na ten temat nawet nie będę się rozwijać.

5. Aneta w domu nie pomaga nic. Mieszka z rodzicami i w związku z pracą w markecie ma pracę po 12 godzin. Wiąże się to z dniami wolnymi często w ciągu tygodnia. Ale nie, Aneta nic nie zrobi, bo "jest zmęczona". I to niezależnie od tego, czy wolny ma jeden dzień, czy trzy pod rząd. Ona PRACUJE i nic nie wolno jej powiedzieć. Jeśli będzie inaczej, kończy się fochem i zamknięciem w pokoju przy akompaniamencie filmików z YouTube.

6. Aneta robi zakupy, bo zabrakło jej czegoś z rzeczy spożywczych. Pomyśli, że trzeba kupić cokolwiek, bo rodziców nie było przez tydzień, a następny dzień to niedziela bez handlu? Nie. Kupuje to, czego potrzebowała i bajobongo. Nie ma osobnej lodówki ani półki. Jak rodzice coś kupują, to może spokojnie jeść.

7. Czepia się wszystkiego i wszystkich. Ostatnio zrobiła mamie awanturę, że ta nie odpowiedziała w sklepie 'dzień dobry'. Awanturę. Skończyło się fochem na trzy dni.

8. Rodzice wyjeżdżają, trzeba ich zawieźć na lotnisko. Co w takim razie robi Aneta? Idzie wieczór wcześniej do koleżanki na wino. Nie wraca do domu, więc rodziców musi zawieźć sąsiad (ja nie mogłam, mieszkam o wiele km za daleko, a rodzice do końca liczyli na Anetę).

9. Aneta nie robi sobie prania. Liczy na to, że mama np. zmieni jej pościel.

10. Kiedy coś jest nie po myśli Anety, następuje foch. Ale nie taki po prostu, jest to foch teatralny. Wiadomo wtedy, że przez najbliższe godziny, jeśli nie dni, nie ma sensu się do niej odzywać, bo zabije wzrokiem i nie odpowie.
Foch może być na wszystko. Nawet na to, że nie chce się z nią w upale iść na długi spacer.

11. Mama poprosiła mnie w obecności Anety, żebym jej załatwiła inną pracę. Mam takie możliwości, więc pytam, co by ją interesowało itp. Aneta przy mamie odpowiadała niechętnie. Później na osobności wyznała, że nie chce pracować u mnie w pracy, bo za daleko, nie jej zakres zainteresowań... Bo w markecie zainteresowania rozwija maksymalnie.

Powoli zaczyna mnie to irytować. Irytuje mnie to, że rodzice pozwalają jej na takie zachowania. Ja rozumiem, jest dorosła. Ale, mimo wszystko, jakieś granice są. Kiedy próbuję z nimi o tym rozmawiać, to kończy się na podsumowaniu "Aneta to Aneta".

Aż się odechciewa ich odwiedzać.

Rodzina ach rodzina

Skomentuj (34) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 57 (151)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…