Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82519

(PW) ·
| Do ulubionych
Urząd Paszportowy w Gdańsku. Byłam razem z moją Przyjaciółką i jej Mężem. Przyjaciółka jeździ na wózku elektrycznym.

Odsłona 1.
Akurat było oberwanie chmury, a przy wejściu do Urzędu nie ma podjazdu - jest podnośnik. M poszedł zawiadomić kogoś o konieczności podejścia i uruchomienia podnośnika. Zastał pana ochroniarza, bawiącego się kluczykiem, który obwieścił, że pracownika od podnośnika dziś nie ma. Kazał iść naokoło do tylnego wejścia (tłumaczenie w stylu "o tam" i niewyraźny ruch ręką na ścianę). Poczekaliśmy aż deszcz przestanie padać, poszliśmy.

Odsłona 2.
Okienka są odgrodzone schodkami - bo RODO. Jest też winda dla niepełnosprawnych, na kluczyk zamykana, więc kolejne 10 minut czekania, aż ktoś ją łaskawie odblokuje (bo nie można było zrobić przycisku jak w normalnych windach, po co).

Odsłona 3.
Ja w tym czasie poszłam zaczekać sobie gdzieś na krzesełko - trafiło się w części obsługującej imigrantów.
Czarnoskóry mężczyzna pyta o coś panią w kasie, powoli, poprawną angielszczyzną. Baba patrzy na niego i: "MÓW DO MNIE PO POLSKU".
Na pozostałych twarzach maluje się tęsknota za umysłem. Podeszłam, załatwiłam panu sprawę, podziękował itp.
Okazało się, że baba nie zna ŻADNEGO języka obcego, nawet rosyjskiego (3/4 klientów to byli Ukraińcy) - więc ja się pytam - jaka jest jej przydatność na tym konkretnym stanowisku?!

urząd_paszportowy niepełnosprawni języki_obce

Skomentuj (37) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (244)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…