Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82654

~Alunia ·
| Do ulubionych
Moja porcja piekielności serwowana przez piekielnych użytkowników OLX.
Słowem wstępu: Ze względu na szykującą się przeprowadzkę postanowiłam wydać za grosze wszelkie rzeczy, których nie używam. Ubrania, które kupiłam i założyłam raz-dwa (te które normalnie nosiłam, ale już nie noszę oddałam dla potrzebujących), rzeczy do kuchni, które przydawały mi się raz na ruski rok, psie zabawki, których pies nie zaszczycił nawet spojrzeniem, książki, które dostałam w pakietach prezentowych (ze względu na pracę) i wszelkie pierdoły, które tylko m zagracają dom. Dość powiedzieć, że musiałam założyć drugie konto, żeby móc wszystko wystawić, a o tak dużo rzeczy musiało poczekać na swoją kolej (na szczęście zaczęłam wystawiać niemal pół roku przed przeprowadzką, więc się nie musiałam spieszyć).

"Kurteczka skórzana, raz noszona"
Pisze do mnie pani i zasypuje mnie ogromem pytań od tych normalnych (wymiary, jakość wykonania, więcej zdjęć) po takie nie do końca możliwe do odpowiedzenia ("a czy kurteczka pasuje na dziewczynkę 12 lat?" No nie wiem, zależy czy dziewczynce się podoba i jaka jest duża, to chyba jasne). Dzielnie odpowiadam na wszystkie pytania, ale nagle pani zamilkła. Milczy tak dzień, drugi, trzeci, a w tym czasie już dwie kolejne osoby pytają czy ogłoszenie aktualne, więc po pytaniu pani czy bierze kurteczkę (i braku odpowiedzi) piszę do kolejnej zgłaszającej się osoby, że tak, a ona kupuje w pięć minut. Tydzień później pierwsza pani pisze, że bierze. Odpisuję, że się nie odzywała, więc poszła już kurteczka dla kolejnej zainteresowanej osoby. "No ale jak to? Ja byłam zainteresowana, to myślałam, że pani mi ją zarezerwuje!" Rezerwować owszem, mogę (chociaż rezerwacje zazwyczaj są anulowane, ale jednak dla tych nielicznych osób, które naprawdę potrzebują chwilę się zastanowić to spoko), ale kontakt się urwał i odpowiedzi na moje wiadomości nie było, więc sorry. "Ale jak to? Ja jestem teraz bardzo zajęta. Ja mam ŚWIĘTĄ KOMUNIĘ!".

Kredki, mazaki, zeszyty - ZA DARMO
Nie wiem co mnie podkusiło wystawić cokolwiek darmowo, ale jakoś tak źle czułabym się biorąc pieniądze za nienowe mazaki czy kredki, które w sklepie kosztują też grosze. Stwierdziłam, że albo wyrzucę albo może jeszcze się jakiemuś dzieciakowi przydadzą. Spoiler alert: Nie przydadzą się.
W pięć minut od wystawienia ogłoszenia miałam dziesięć wiadomości od potrzebujących matek. Po odrzuceniu tych proszących o darmową wysyłkę... została pani, która mieszka w moim mieście i pierwsza napisała. Umówiłyśmy się raz na mieście (po drodze do mojej pracy). W ostatniej chwili odwołała. Drugi raz w centrum handlowym. Odwołała. Potem miała przyjechać do mnie do domu odebrać (daleko nie ma). Nawet nie odwołała tylko umówiła następne spotkanie na mieście po drodze do mojej pracy. Umawiałyśmy się tak w kółko, aż w końcu wyjechałam na tydzień do rodziny, o czym ją uprzedziłam. Więcej nie napisała. Kredki i mazaki wpadły do kubełka mojemu małemu kuzynowi.

Koszty wysyłki
Tak jak pisałam różne rzeczy wystawiam po groszach. Piszą do mnie ludzie z pytaniem o koszty wysyłki, więc standardowo "List polecony 5,20" chyba, że coś większego to uprzedzam, że "gabaryt b, 9,80". Niektórzy po tej informacji nie odpisują. Spoko. Inni dobierają coś jeszcze, żeby koszty wysyłki się rozłożyły. Spoko. A jeszcze inni negocjują... "A możeby pani opuściła, żeby równy rachunek był". Tak równy rachunek z 5zł dla mnie na 1,50zł za coś wartego 9zł.
Uprzedzając pytania. Tak, OLX zachęca do odbioru osobistego i ja też to robię. Opcję wysyłki podaję jako "ewentualnie mogę wysłać". Mieszkam w dużym mieście, więc z pewnością prędzej czy później znajdzie się tu ktoś kto potrzebuje czegoś, czego ja nie potrzebuję :) O dziwo już dwa razy wysyłałam rzeczy na adres w tym samym mieście! Trochę kusiło, żeby zgarnąć dla siebie te 5,20 i 9,80 i podjechać busem i wrzucić do skrzynki ;)

olx

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (139)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…