Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82940

(PW) ·
| Do ulubionych
Mieszkam i pracuję na niewielkim osiedlu domków jednorodzinnych.

Znamy się tu wszyscy, z niektórymi się lubimy, z innymi mniej, ale jakoś się mieszka.

Z racji tego, że w ciągu dnia jestem cały czas w domu lub w pracowni, kurierzy zostawiają u mnie paczki dla sąsiadów (oczywiście za ich zgodą). Funkcjonuje to od lat i większych problemów nigdy nie było. Ale… do dziś.

Jeden z sąsiadów jakiś czas temu dostał komplikującej życie wady postawy czyli klasycznej du*y na boku. Żona się dowiedziała, szybki rozwód, podział majątku itp. I tak zamiast miłej sąsiadki mamy różową Pati.

Pati jest głośna, pusta i denerwująca. Nie lubię jej i już, moje prawo.

Dziś wpadła do mojej pracowni jak burza z krzykiem. Że jestem idiotką, że przeze mnie jej kosmetyki się zepsuły, że będę jej zwracała koszty itp.

Szczerze mówiąc zatkało mnie na dość długo i dopiero po jakimś czasie skojarzyłam, o co chodzi tej różowej istocie.

Tydzień temu kurier jak zwykle zostawiał parę paczek u mnie i rzeczywiście miał coś dla niej. Nie odebrałam, bo po pierwsze nigdy mnie nie poprosiła o odbieranie paczek, a po drugie paczka była za pobraniem i to na kwotę około 500 zł.

Oni akurat byli na urlopie i teraz biedna Pati jest bez kosmetyków i to wszytko przeze mnie.

Wywaliłam idiotkę, bo nie mam ochoty przedzierać się przez jej tryby myślenia. Pogadam wieczorem z jej partnerem, bo facet kiedyś był rozsądny i może jej wytłumaczy. Ale ciśnienie mi podniosła skutecznie.

Edit:
Był wieczorem jej Misiaczek. Zaczął mi tłumaczyć, że jestem wrogo nastawiona do Pati, on wie, że jego ex to moja przyjaciółka, no ale mogłabym odebrać Pati paczkę.

Powiedziałam, owszem, mogłabym, jakby przyszła poprosić i zostawiła 500 zł. No i chyba Pati wpadła jak śliwka w kupę, bo Misiaczek oczy wytrzeszczył i zapytał "Ile?!!!".

Tak że hehe.

Sąsiadka

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 284 (290)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…