Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83026

~Malarozowaswinka ·
| Do ulubionych
Piekielności podczas szukania pracy.

Postanowiłam zarobić trochę grosza i zaczęłam szukać dodatkowego źródła zarobku, coby podreperować budżet. Miałam (nie)szczęście trafić na kumulację piekielnych pracodawców na przełomie miesiąca.

1 #
Praca w salonie z telefonami. Sprzedaż, sprzątanie, serwis, w weekend infolinia. Pewnie z czasem gotowanie i catering, oczywiście za najniższą krajową i umowę zlecenie na zmiany po 12 godzin. Pani była tak dumna z tego, co przedstawia, że nie śmiałam jej przerywać. Dopiero gdy temat zszedł na szkolenie, nastąpiła lekka konsternacja, bo śmiałam zapytać o to, czy jest ono płatne. Pani oświadczyła, że oni poświęcają mi czas i mnie szkolą, więc ja zyskuję wiedzę, a dodatkowo za to nie płacę. No cóż, zdziwienie na twarzy pani rekruterki, gdy podziękowałam za tę wspaniałą ofertę, wynagrodziło mi wszystko.

2#
Stoisko z biżuterią, warunki podobne, jak w poprzedniej ofercie. Dodatkowo weksle, że jeżeli coś zginie, to odpowiada i płaci za to sprzedawca. Od razu zrobiło mi się cieplej, ale postanowiłam przejść do mojego ulubionego pytania, a mianowicie: czy szkolenie jest płatne? No i znów spotykam się ze zdziwieniem, bo przecież firma tyle inwestuje w wyszkolenie pracowników, że pieniążków na płacenie im zwyczajnie nie ma.

3#
Firma widmo, serio, nawet nie wiem, czym się zajmowała, ale po rozmowie sądzę, że stanowisko w FBI. W ramach wyjaśnień napiszę, że wysłałam CV dlatego, że była mowa o obsłudze klienta zagranicznego, a zależy mi na rozwijaniu języka.

Podczas pierwszej rozmowy pani rekruterka podała mi szybko adres i godzinę rozmowy, po czym się rozłączyła. Myślę, okej, fajnie, ale chciałabym wiedzieć, co to za firma, więc oddawaniam. Rekruterka oświadcza, że ona absolutnie nazwy firmy podać mi nie może, po lekkim szoku mówię, że w takim razie dziękuję i na pewno się nie stawię. Po tym tekście okazało się, że nazwę firmy jednak może szybko wybełkotać, ale to wszystko, czego udało mi się dowiedzieć, bo nic więcej powiedzieć nie mogła.

Rozłączyłam się i sprawdziłam w Google miejsce, gdzie owa firma się znajduje. Jakiś dom jednorodzinny w otoczeniu bloków, wiem, że wiele mogło się zmienić od czasu robienia zdjęć, które oglądałam, ale postanowiłam nie ryzykować i zrezygnować z kariery, która mogła mnie tam czekać.

Podsumowując, moim skromnym zdaniem, jeżeli pracodawca chce pracownika, to płaci za jego szkolenie, bo jest to oznaką szacunku i zwyczajnie należy się to pracownikowi za poświęcony czas. Podczas rozmowy telefonicznej powinno się podawać podstawowe informacje, żeby w razie czego nie marnować czasu ani swojego, ani drugiej strony.

Praca rekrutacja piekielnipracodawcy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 93 (111)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…