Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83145

~Marlena ·
| Do ulubionych
W 2018 roku kolega z pracy kupił sobie Samsunga Galaxy S8+. Zakochałam się w tym telefonie od pierwszego wejrzenia. Stwierdziłam, że już wiem na co będę oszczędzać pieniądze. Koniec końców po kilku miesiącach zostałam szczęśliwą posiadaczką Note8. Telefon podbił moje serce i do wczoraj uważałam, że nie zamienię go przez najbliższe kilka lat na żaden inny.

Wychodząc wczoraj z marketu byłam świadkiem potknięcia się pewnej starszej pani. Nic się na szczęście nie stało, jedynie porozsypywały się zakupy. Pomogłam pozbierać i zapytałam, czy może nie chce usiąść na ławce obok i odpocząć. Stwierdziła, że mieszka ulicę dalej i dojdzie do chałupy. Zaoferowałam poniesienie siatek, a pani się ucieszyła.

Doczłapałyśmy się do jakiegoś domu, wchodzimy na maluteńki ogródek. Wtem z domu wybiega jakiś 8-9 letni wnuczek z pretensjami "dlaczego tak długo?!" i czy "kupiłaś coś dla mnie?". Babcia wyciągnęła z siatki snickersa, a gówniarz skomentował "tylko tyle?!", po czym pobiegł do jakiegoś pokoju trzaskając drzwiami. Pani napłynęły łzy do oczu i zaczęła mi się spowiadać na tym ogródku - a to na syna, a to na jego żonę, a bo pojechali na wczasy, a bo zostawili jej wnuka... Było mi niezręcznie, ale przecież nie odwrócę się i na bezczela nie pójdę, chociaż korciło.

Po kilku minutach wrócił wnuczek z pyskówką, że już zjadł batona i kupiła za mało. Babcia zaczęła mu tłumaczyć, że i tak miał nie dostawać słodyczy, bla bla bla. Wtem dostałam smsa i zapiszczał telefon. Wyciągnęłam go i tyle go widziałam - małe tłuste łapki wyrwały go z mojej dłoni. Po krótkich oględzinach gówniarz powiedział babci, że taki właśnie chce na urodziny. Wtrąciłam się, bardzo ostro wkurzona, ale jeszcze uprzejma, że on po pierwsze dużo kosztuje, a po drugie jest bardziej narzędziem do pracy, niż zabawką. Robiąc krok w stronę dzieciaka ten odskoczył z przestraszoną miną.

- Babcia, kup mi taki!
- Kochanie, nie stać mnie, poza tym DOSTAŁEŚ AJFONA OD MAMY.
- Ja mam go w dupie! On już ma rok!
- Oddaj pani telefon.
- NIE! Skoro ja go nie mogę mieć, to ona też go nie będzie miała!

Po tych słowach cisnął telefonem o chodnik. Widziałam wiele crash testów w wykonaniu tego smartfona, ale żaden nie wyglądał tak źle, jak mój po spotkaniu z tym dzieciakiem. W pierwszej chwili nie miałam pomysłu jak się zachować, myślałam, że takie historie nie zdarzają się naprawdę. Wszedł we mnie sam diabeł i zaczęłam wrzeszczeć na gówniarza. Czekałam tylko na reakcję babci. Wiecie, co usłyszałam?

- Przepraszam panią, on jest taki nerwowy...

Po dalszej rozmowie dowiedziałam się, że pani nie ma kasy aby mi oddać za komórkę, syna i żony o to nie będzie prosić, poza tym telefon na pewno jest ubezpieczony i to tylko dziecko.

Jakaś puenta...?

Wrocław

Skomentuj (54) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 177 (247)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…