Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83219

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnimi czasy ogromną piekielnością jest dla mnie Ruch Obrony Praw Zwierząt z samosądem w postaci Facebooka.

Jestem miłośnikiem zwierząt, posiadam dwa własne kundlaczki, oraz czasami udostępniam swój dom jako tymczasowy dla najbardziej potrzebujących. Oceniam siebie jako całkiem dobrego człowieka, z sercem bardziej miękkim dla zwierząt niż dla ludzi. Ale staram się również rozsądnie myśleć.

Zacząłem też niedawno udzielać się również na forach, grupach dyskusyjnych w tematach zwierząt. Dwa miesiące później pousuwałem konta, bo ludzie zszargali mi nerwy.

Pierwsza sprawa to nagonka na myśliwych. Nie można absolutnie dyskutować w tym temacie, myśliwy to rzeźnik, bandyta i cham. Dla ludzi nie do pojęcia jest, że (przykładowo) dziki już teraz masowo wychodzą na osiedla na obrzeżach miast, niszczą uprawy. Oczywiście, natura jest w stanie sama regulować sobie liczebność zwierząt. Ale nie w przypadku takiego rozwoju, rozrostu miast. Chciałbym wiedzieć ilu z tych gorliwych przeciwników chodzi zimą uzupełniać paśniki w lesie, sprząta las, lub ma pełne pojęcie na temat na przykład drapieżnych ptaków jak wspaniali sokolnicy/jastrzębnicy. Chciałbym również, żeby pamiętali, że to nie myśliwi spacerują sobie później po centrach handlowych czy sklepach, pod które obszar musi być wycięty, a zwierzęta siłą rzeczy tracą teren do życia.

Druga sprawa - lato minęło, minął także temat zamykania psów w aucie. Absolutnie się z tym zgadzam, nie wolno tego robić. Jednak niedawno przypadkiem o mało sam nie zostałem twarzą internetu. Wracałem z wakacji z dziewczyną i trzema psiakami - dwa moje, jednego miałem wówczas pod opieką. Dwa na siedzeniach z tyłu, jeden z racji rozmiarów w dużym bagażniku za kratką. Postój pod sklepem, zaparkowaliśmy w cieniu, dwa na fotelach śpią a duży skrobie, więc na smycz i idę z nim na trawniczek, kobita na zakupy. Odszedłem 20 metrów od samochodu. Zawracam, patrzę, a tu sesja zdjęciowa mojego samochodu i oddalanie się w trybie przyspieszonym. Ruszam w pościg, co się okazuje? Pani robiła zdjęcia ku przestrodze. Nie zamierzała wybijać szyby, po co, były otwarte. Nie zaczekała nawet minuty, nie zrobiła nic. Chciała po prostu ostrzec ludzi - zapewne publikując post, w którym bohatersko ratuje psy z opresji od kretyna, który zamknął je w aucie na cały dzień. Co, gdybym nie zauważył? Moje auto mogłoby pewnie nie mieć po tygodniu szyb w ogóle, widywałem przypadki jak działa samosąd 'facebookowy'.

Dieta. Opinia, którą wydają na siebie i innych weganie/wegetarianie jest straszna. Ale też nie bez powodu. Jestem na diecie pesco, czyli z mięs jadam tylko ryby ale również nabiał, jajka, w zasadzie wszystko poza normalnym mięsem. Jest tak tylko i wyłącznie z przyczyn kulinarnych - nie smakuje mi, w jakimś stopniu obrzydza. Zapisałem się na kilka forów kulinarnych, przywitałem się grzecznie, zapytałem o kilka porad, przepisów. Dostałem dwie odpowiedzi na moje pytanie, pozostałych siedem to było wałkowanie tematu "Ale wiesz, że ryby też mają uczucia?", "nie powinniście nazywać się pescowegetarianami, tylko pescomordercami". Nie znając moich motywów, poglądów, zaatakowali mnie i z góry skreślili jako wartościowego człowieka, nie starali się argumentami przekonać mnie do zrezygnowania również z ryb. Podobnie jest na grupach na Facebooku. Uwielbiają dodawać drastyczne filmy z rzeźni. Oczywiście, jestem za tym aby każdy był świadom w jaki sposób na jego talerzu pojawia się kotlet. Ale dodawanie filmów z uśmiercania w najbardziej drastyczny sposób? Po co? Na dodatek np. z Chin? Jaki to ma sens? Ile z osób, które kliknęły "przykro mi" lub udostępnienie pojechało do Chin ratować zwierzęta, lub zrobiło cokolwiek poza wymienionymi, lub w porywach podpisało jakąś internetową ankietę? Za takie pytanie pod podobnym filmem zostałem obrzucony obelgami, a administrator strony odpisał, cytuję: "noniewytrzymie wpier**la wszystko co się rusza". Chciałbym, aby wszystkich takich gorliwych postawić przed drzwiami ubojni, i wypuścić wszystkie zwierzęta ze środka. Niech staną im na powitanie. Albo wysłać do Afryki, może jak z zieleniny do zjedzenia zostaną tylko gile nosorożca, to się troszeczkę opamiętają. Czy w ten sposób chcą zdobywać szacunek, nowych kompanów w swojej walce? Czy wiedzą, że nawet oleje samochodowe są testowane na zwierzętach, więc korzystając z jakiegokolwiek środka transportu poza hulajnogą/rowerem/nogami są po części hipokrytami? Hej, a jak tam karpie, o które tak zawzięcie wojujecie w okresie świątecznym? Może warto zainteresować się co u nich słychać latem?

Oraz rzecz, której nie zrozumiem nigdy - obelgi, wyzwiska pod postami ludzi, którzy szukają dla psa nowego domu. Nie wiem, czy ci ludzie nie mają świadomości, że ludzie widzą ten lincz. I później, by takiego uniknąć, zaczynają się prześcigać w w pomysłach na pozbycie się psa po cichu. To jest rozwiązanie? Osobiście przybijam piątkę każdej osobie, która robi cokolwiek poza wywiezieniem psa do schroniska lub lasu. Mój kolega otrzymał spam z wyzwiskami po dodaniu ogłoszenia o adopcji dwóch kotów. Zdarzyło mu się, wpadli z dziewczyną. Dziecko straszny alergik. Co robić? Pewnie szukać domu zastępczego dla dziecka, lub faszerować je prochami od pieluchy. Podobnie, jedna z moich znajomych znalazła ostatnio szczeniaki w kartonie. Wystawiła ogłoszenie, napisała że pieski PRAWDOPODOBNIE nie będą duże, bo mają chude, krótkie łapki. A jakże, musiał pojawić się komentarz zbulwersowanej Pani pod tytułem "A może to Pani młode, tak dokładne informacje o przyszłej wielkości?:/". Dziesiątki polubień. Koleżanka zainterweniowała, załączając zdjęcie jąder, a raczej ich braku u swojego pupila-staruszka z zapytaniem, czy myśli, że jej pies potrafi zapładniać spojrzeniem. Pani się nie ustosunkowała.

Mam nadzieję, że może ktoś spojrzy moim okiem na tematy, które poruszyłem. Pozdrawiam, miłego dnia.

zwierzęta grupy dyskusyjne fora

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (229)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…