Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83265

(PW) ·
| Do ulubionych
Kredyt hipoteczny w Dobrym Banku (w skrócie DB).

Jak się ma kredyt na mieszkanie, to trzeba mieszkanie ubezpieczyć i dowód tego ubezpieczenia wraz z potwierdzeniem przelewu do banku dostarczyć. Nauczona doświadczeniem, wszystkie papiery dostarczam osobiście do oddziału i proszę pracownika o poświadczenie odbioru na kopii.

28.06.2018 - wizyta w oddziale, papierki złożone pieczątka, data, podpis.
Pani informuje mnie, że mają spore opóźnienia w rozpatrywaniu dokumentów, więc na 99% w lipcu dostanę automatycznie generowane pismo, że jestem zły klient i dokumentów nie ma. Kazała pismo po prostu zignorować.

16.07.2018 - Otrzymuję groźnie brzmiące pismo, że nie dostarczyłam dokumentów i mam 14 dni na ich uzupełnienie, bo inaczej DB sam mnie ubezpieczy i zgarnie sobie należność z mojego konta.
Na wszelki wypadek dzwonię - miły Pan na infolinii mówi "spokojnie, to jest generowane automatycznie przez system. My mamy adnotację w systemie, że dokumenty wpłynęły w terminie, jak tylko zostaną rozpatrzone to ustanowimy zabezpieczenie, pismo zignorować".

Czas leci. W jakoś połowie sierpnia, akurat mijam oddział to zaglądam i pytam jak się sprawa ma. "Oni mają adnotację, ale papierki jeszcze nie rozpatrzone, czekać".

19.09.2018 - SMS "W zw. z ustanowieniem przez DB brakującego zabezpieczenia kredytu, prosimy o zapewnienie do 30.09 środków na koncie na pokrycie opłaty za ubezpieczenie" Noż...

Dzwonię, pani sprawdza i...
"Tak my mamy adnotację (acha....), że pani dokumenty złożyła, ale my tych dokumentów nie mamy (?!), więc została pani zakwalifikowana do obowiązkowego ubezpieczenia (?!!!)".

"Zaraz, że co?" Pytam grzecznie, to w takim razie:

1. Gdzie są te dokumenty, z moimi danymi osobowymi, o które w związku z RODO obiecywaliście tak dbać?
2. Czemuż to ja mam płacić za to, że zgubiliście te dokumenty?

Pani nie wie, ale proponuje żebym jak najszybciej dosłała dokumenty przez formularz elektroniczny, to oni rozpatrzą i cofną opłatę.

Wypełniam więc formularz internetowy, załączam dokumenty. I nie dostaję nawet potwierdzenia, że formularz gdzieś poszedł.
Dzwonimy - tak otrzymali, bardzo dziękują, a potwierdzeniem był ten 30 znakowy numerek co się wyświetlił na ekranie na 3 sek przed przekierowaniem na stronę główną... aha...

Piszę e-mail do ichniego IODO co by mi wyjaśnił co to za Bank co gubi dokumenty między oddziałem a centralną i wskazanie czyj pies moje papiery zeżarł i czy na pewno dobrze przetrawił.

1.10.2018 - wchodzę na konto, a tam ściągnięta opłata za ubezpieczenie... Dzwonię, staram się być spokojna, naprawdę się staram:
"Dokumenty nie zostały jeszcze rozpatrzone, jak rozpatrzymy, to zwrócimy Pani opłatę za niewykorzystany okres ubezpieczenia".

Wróć, że co? A co z resztą?! A to musi pani reklamację napisać...

No to piszę... cdn.

PS. Od IODO dostałam jak na razie tylko automatyczną odpowiedź, że mają dużo zgłoszeń (jakoś mnie to nie dziwi) i odpowiedzą wkrótce (tia... byle przed końcem kredytu się wyrobili, mają jeszcze 22 lata).

Bardzo Dobry Bank

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (155)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…