Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83308

(PW) ·
| Do ulubionych
Od dawien dawna mam problemy z jajnikami. Leczenie wieloletnie, a że jako nastolatka nie zadbałam (bo nie myślałam o przyszłości) to teraz nie mogę mieć dzieci.

Teraz mam ponad 20 lat, jestem po studiach, mam stałą pracę i faceta, z którym buduję dom. Zaczął się więc najazd rodziny i znajomych: Czemu jeszcze nie masz dzieci? W twoim wieku zakłada się rodzinę, na co czekasz? Chcesz być starą panną? Facet cię zostawi jak mu dziecka nie urodzisz. Dawaj ciążę pókiś młoda. I w ten deseń.
Bliższym osobom odpowiadam, że mam problemy z płodnością i dziecko jest niemożliwe, dalszym mówię, że dam sobie radę.
No i tu się zaczyna: Aj tak tylko gadasz, że nie możesz. Córka zięcia syna kolegi wójta zza młyna też nie mogła mieć dzieci, a teraz ma 4 synów i 5 córek, to ty też zajdziesz.

No nie, nie zajdę, skoro wycieli mi jajniki.
Wifi, trzeba wierzyć w cuda, jajniki się regenerują. Mówię ci, córka zięcia męża żony sklepowej z osiedla też tak miała i urodziła trojaczki.

I jak im wytłumaczyć, że NIE oznacza NIE?

Już mnie to nie boli, bo przyzwyczaiłam się do myśli, że nie mogę. Ale takie gadanie jednak irytuje.

irytacja

Skomentuj (35) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 207 (225)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…