Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83368

(PW) ·
| Do ulubionych
Znieczulica ludzka.

Potknęłam się. Każdemu się zdarza, ale ja potknęłam się wysiadając z wysokiego tramwaju (stary model jeszcze z plastikowymi siedzeniami). Akurat na najwyższym stopniu, a że to był ten rodzaj przystanku, gdzie tramwaj porusza się po ulicy razem z samochodami, to do ziemi było koło pół metra. No i poleciałam boleśnie uderzając łokciem i głową o asfalt, do tego prawa kostka potwornie bolała (na szczęście jej nie skręciłam). Normalnym zachowaniem by było więc zapytać czy wszystko w porządku i pomóc wstać prawda?

Więc co robią ludzie zarówno czekający na przystanku i ci w tramwaju? Absolutnie NIC! Tramwaj ruszyć nie może, samochody też nie mogą, bo bym została rozjechana, ja próbuję wstać, ale się znowu przewracam, a ludzie w dalszym ciągu nic.

Wiecie kto mi w końcu pomógł? Starszy pan wyraźnie utykający, chudziutki i drobniutki. Dźwignął mnie chyba siłą umysłu i pomógł dowlec się do bezpiecznego chodnika i ławki. Był bardzo uprzejmy i nawet zapytał czy nie wezwać karetki, bo byłam biała jak kreda.

I teraz pytanie. Skoro kulejący staruszek był w stanie mnie podnieść (a jestem dosyć dobrze zbudowana i swoje ważę), to czemu nie mógł tego zrobić dorosły dobrze umięśniony mężczyzna?

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (205)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…