Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83456

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem rejestratorką medyczną, pracuje w przychodni gdzie oferujemy usługi medyczne w ramach NFZ jak i prywatnie.

Na NFZ mamy głównie neurologa i urologa, przy czym mamy taki duży wybór lekarzy że tak naprawdę zjeżdżają się do nas pacjenci z całego regionu. Jest wielu lekarzy dlatego mamy szybkie terminy. Szybkie, bo jak na NFZ urologa czeka się 2 tygodnie a neurologa ponad tydzień to wydaje mi się że są szybkie tym bardziej że mam odzew że w wielu przychodniach zapisują na luty-kwiecień.

Mamy wielu pacjentów pierwszorazowych ale i stałych i właśnie z takim stałym miałam "przyjemność" dzisiaj porozmawiać.

Dodam że lekarz urolog do którego on chodzi akurat aktualnie ma urlop i wraca do nas 15.11. I nawiązała się taka oto telefoniczna rozmowa (J-Ja, P-Pacjent) ....

J - Dzień dobry, (przedstawiam się, podaję nazwę przychodni), w czym mogę pomóc?
P - "Proszem Paniom" (A gdzie dzień dobry?!), Proszę mnie zapisać do urologa dr XXX, na szybko.
J - Najszybciej mogę umówić na 15.11, godzina 17.15.
P - Nie to za późno, musi być coś teraz po niedzieli.
J - Nie mam możliwości umówić Pana do dr XXX wcześniej niż na 15.11, lekarz jest nieobecny.
P - Ale Pani nie rozumie, ja mam wyniki biopsji i muszę być jak najszybciej zapisany do doktora.
J - Rozumiem ale lekarz jest po prostu nieobecny u nas w przychodni, ma urlop, najszybciej mogę zapisać Pana na tego 15.11, godzina 17:15.
P - Ja pi***ole no nie rozumie (mówiąc w tyle do jakiejś kobiety). Ja po prostu muszę iść do lekarza bo mam złe wyniki.
J - Mogę ewentualnie zaproponować 6.11 na 10.30 innego lekarza na NFZ lub 2.11 prywatnie.
P - Nie będę płacił jak mi się należy!!!
J -Dobrze, rozumiem, ja tylko przedstawiam Panu opcje. Rozumiem że mam zapisać na wtorek 6.11 do dr YYY?
P - To nie jest mój lekarz, nie pójdę do innego! Chcę do dr XXX!!!!!!

Oczywiście byłam miła dopóki facet nie zaczął mnie obrażać. Usłyszałam że jestem "bezczelną idiotką, smarkulą co nie chce go na złość zapisać a on taki chory" (nie mówił tego oczywiście bezpośrednio do mnie tylko do kobiety która była z nim). Próbując wytłumaczyć po raz setny że lekarz do 15.11 jest nieobecny i proponując kolejny raz inne rozwiązania sytuacji opadłam z sił .... Poinformowałam pacjenta że chętnie pomogę i zapiszę go do lekarza ale jak ochłonie i przestanie mnie obrażać, ponieważ nie życzę sobie tego typu określeń. Rozłączyłam się.

Najbardziej piekielne jest to, że za chwilę zadzwonił drugi raz i myślał że będzie rozmawiać z kimś innym ... Niestety, infolinię przychodzącą dzisiaj obsługuję tylko ja :) Ze mną jakoś Pan nie chce rozmawiać bo jak mnie usłyszał to od razu rozłączył się.

Chciałam pomóc :)

słuzba_zdrowia

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 228 (246)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…