Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83618

(PW) ·
| Do ulubionych
Na co dzień rysuję arty na zamówienie. Jako takie zajęcie poza szkołą i nauką. Pobieram za to opłaty, bo za coś żyć trzeba, ale nie jakieś nie wiadomo jak wysokie. Powiem raczej, że zarabiam na tym grosze. A to jedna z tych opowieści z serii "Celube są wszędzie".

Nie przedłużając, zdarzyło mi się zostać poleconą przez streamera, nie polaka. Praktycznie tego samego dnia napisał do mnie jakiś gościu, który stwierdził, że bardzo podobają mu się moje prace i ogólnie to chciałby coś zamówić, ale generalnie nie jest zainteresowany płaceniem mi za pracę. Zamiast tego proponuje, że ja to zrobię za darmo a on mnie poleci znajomym i jeszcze uznał, że to mi się bardzo opłaci. Popukałam się w czoło i odpisałam mu, że nie świadczę takich usług i jeżeli chce u mnie zamawiać, musi mi zapłacić tak jak każdy inny klient.

Ten natomiast dalej z entuzjazmem zaczął pisać, że moje arty były przez kogoś polecone więc są teraz takie bardziej prestiżowe a co za tym idzie, mogłabym zostać jego sponsorką. Nie wiem jak to się niby łączy, ale znów odpisałam mu, że po prostu nie. Nie jestem instytucją charytatywną, żeby pracować dla kogoś za darmo, nie ważne jak ładnie poprosi i ile mnie nachwali.
Ale mój rozmówca był nieugięty i zaczął mi opowiadać, że on to zamierza rozkręcić własną karierę streamera i na tych strimkach rozdawałby kody na zniżki u mnie albo w ogóle na arty.
Tutaj zaczęłam się już nieco irytować ale wciąż ze spokojem tłumaczyłam, że ja i tak dużo sobie nie liczę więc nie ma szans, że jeszcze będę specjalnie dla niego rozdawać zniżki albo free arty. Rzecz jasna nie dotarło i zaczął się dopytywać, czy na pewno nie, bo na pewno bardzo by mi się to opłaciło, że oprócz normalnie płacących klientów znalazło by się też paru domagających się free...na pewno.

I znów ta sama śpiewka, ja piszę, że nie jestem firmą ani Caritasem żeby rozdawać swoją długą i żmudną pracę za darmo i tak na prawdę nie mieć z tego nic. Nie zamierzam z nim współpracować w żaden sposób i koniec kropka. Sądziłam, że teraz już zrozumie.
Nie, jakieś piętnaście minut po zakończeniu rozmowy przychodzi wiadomość z pytaniem, czy możemy zrobić tak, że następnym razem zapłaci mi normalnie, ale pierwszy art mu jednak zrobię za free.

Skąd się biorą tacy ludzie?

Najgłupsze jest to, że przez większą część rozmowy, wymiana zdań wyglądała tak:
[K] klient [J] ja
[K] To będzie można w takim układzie, że ja polecę i będzie za darmo?
[J] Przykro mi, ale nie. Albo uczciwa zapłata, albo po prostu się na nic nie umawiamy.
[K] Rozumiem. Dziękuję. To będzie taka opcja?
[J] Jak już pisałam, nie. Nie zarabiam na tym nawet tyle, żeby sobie kupić coś porządnego na święta, więc nie ma szans.
[K] Ok. Tylko pytam. A będzie można tak, że będzie free art na kod? Ustalilibyśmy coś z tym sponsorowaniem i ja bym wtedy wziął?

I tak dosłownie w kółko...
Dość często zdarza mi się wpadać na podobne osoby, więc jeżeli ktoś będzie ciekawy, mogę opisać i inne przypadki.

grafika zamówienia stream

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (186)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…