Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83804

(PW) ·
| Do ulubionych
Znajomy mieszka w niewielkim miasteczku. Ma domek, garaż na dwa stanowiska i wiatę, w której trzyma samochód, którym jeździ na co dzień. W garażu trzyma dwa samochody, które czasem użytkuje latem, motocykl, kosiarkę, narzędzia.

Dwa domy dalej mieszka sąsiadka. Sąsiadka jest znana w okolicy, niestety nie z dobrego charakteru. Jest zawsze na nie, jest zawsze przeciwko, jest zawsze na wszystkich wkurzona, czepia się wszystkich o wszystko, generalnie większość mieszkańców miała z nią do czynienia i nie była z tego zadowolona.

Przykład: drogę gruntową utwardzono żwirem, facetka poleciała do urzędu, żeby to zlikwidować, bo jej się kurzy jak samochód jedzie. Położono asfalt, poleciała do urzędu, że samochody jeżdżą jak szalone i zaraz kogoś zabiją. Zrobili progi zwalniające, ona się nie zgadza, bo jej synek sobie samochód niszczy jak przez nie przejeżdża. Ostatnio była "afera" bo zakład energetyczny podciął jej świerki, które posadziła pod linią średniego napięcia. W sumie wszystkim na ulicy, ale tylko ona miała z tym problem.

Ponieważ w okolicy ostatnio nasiliły się kradzieże, znajomy postanowił zamontować sobie monitoring i podpisał umowę z agencją ochrony. Kamer zamontował 8, na zewnątrz budynku, obejmujące oprócz jego placu część ulicy. Kamery profi, w dużych grzanych obudowach. Do tego powiesił również tabliczki "obiekt monitorowany" ponieważ część placu wynajmuje i ktoś tam prowadzi działalność gospodarczą.

Jak łatwo się domyśleć wkrótce pojawiła się sąsiadka, która "nie życzy sobie być kamerowana jak wychodzi na podwórko" i sąsiad ma natychmiast zdjąć wszystkie !! kamery, bo ona sobie nie życzy, nie pozwala, a w ogóle to powinien najpierw do niej przyjść i zapytać czy może sobie takie kamery powiesić. I ona to zgłosi, i służby mu te kamery zdejmą, i jeszcze karę zapłaci, i odszkodowanie jej się należy. No i rzeczywiście przyjechała policja, porozmawiali, popatrzyli, pojechali.
Nawiasem mówiąc z żadnej z kamer nie widać jej podwórka, a i ulica przed jej domem jest na skraju pola widzenia kamery.

Minęło trochę czasu, sąsiadka z rodziną wyjechała na weekend, w nocy obrobili im dom i garaż. Po przyjeździe policji, sąsiadka biegiem przyleciała, żeby kolega udostępnił jej nagrania z kamer, bo na pewno złodzieje się nagrali.

Znajomy powiedział, że warto było założyć monitoring, żeby zobaczyć jej minę jak powiedział: "Niestety nie mam nagrań z tych dwóch kamer, bo żebym nie miał nieprzyjemności, po pani wizycie i nasłaniu na mnie policji, wyłączyłem na tych kamerach nagrywanie".

sąsiedzi

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 214 (220)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…