Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83819

(PW) ·
| Do ulubionych
Trzy lata temu rozstałam się z moim byłym chłopakiem. Nie powiem, że poszło lekko i przyjemnie, bo przez półtora roku nie mogłam się pozbierać i nie potrafiłam przyjąć do wiadomości tego, że kiedyś w moim życiu może pojawić się jakiś inny facet i "zająć miejsce" byłego.

Jednak te półtora roku temu stwierdziłam, że przeszłam swoje i jestem gotowa na nowe znajomości. Niezbyt lubię chodzić do klubów, barów, na imprezy itp., więc mój wybór padł na internet.
Gdyby poszło łatwo, prosto i przyjemnie, nie pisałabym teraz tego.

1. Zalogowałam się na czat, weszłam na pokój adekwatny do mojego miejsca zamieszkania. Nie miałam żadnego "odważnego" nicku, tylko taki zawierający moje imię i wiek. Jak byk wpisałam, że mam 21 lat. Nie przeszkadzało to panom po 40-stce czy 50-tce do mnie pisać. I nie, nie pisali o pogodzie, ale to w następnym punkcie.

2. Oferty +18.
Wiedziałam, że takie "oferty nie do odrzucenia" się trafią, ale nie wiedziałam, że będzie ich aż tyle. 1000 zł za noc? Masz na sprzedaż majteczki? A może rajstopy?
Najlepsze jest w tym to, że jak odmawiałam, to byłam wyzywana od dz*wek, k*rew i innych "lekkich" pań. No tak, to logiczne - skoro dziewczyna odmawia, to takie określenie na pewno do niej pasuje.

3. Pisałam dłuższy czas z jednym chłopakiem, wymienialiśmy także SMS-y, bo wiadomo, że to łatwiej, niż złapać się na czacie. Pewnego dnia postanowiliśmy się spotkać. Na początku było miło, ale gdy poszliśmy na kawę, zaczął sunąć swoją ręką powyżej mojego kolana. Zwróciłam mu uwagę trzy razy. Za czwartym wyszłam bez słowa. Napisał do mnie SMS-a z pretensjami, że go olałam. Ciekawe czemu, nie?

Mam więcej takich historii związanych ze znajomościami zawartymi przez internet, więc w kolejnej "części" mogę je opisać. :)

internet

Skomentuj (39) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 75 (155)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…