Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#83927

~FanatykWedkarstwa ·
| Do ulubionych
Jestem wędkarzem. Kilka razy w miesiącu wybieram się na ryby. O dziwo, nawet tam można doświadczyć piekielności, które poniżej opiszę.

1. Za blisko.
Łowię sobie z brzegu, na stanowisku obok rozkłada się ktoś inny i cyk - rzuca mi spławik dwa metry od mojego... Przepisy wyraźnie mówią, że odległość musi być co najmniej 10 metrów. Jeszcze gorzej jak przychodzi ktoś, kto nie ma pojęcia o łowieniu i zaczyna mi walić spinningiem kilka metrów obok mojego spławika. Nie dość, że nic w ten sposób nie złowi, to jeszcze mi ryby płoszy. Na poparte przepisami sugestie by się oddalił, reaguje agresją i słowami typu "zmuś mnie". Jakbym miał się z każdym takim januszem szarpać, to bym miał już kilkadziesiąt spraw o pobicie i pewnie kilka zębów mniej.

2. Psiarze.
Przychodzi taki na ryby z psem. Spoko, tylko jakby jeszcze go jakoś wychował albo przynajmniej potrafił upilnować. Łowię sobie, nagle wpada mi na stanowisko pies, czasem mniejszy a czasem większy, bez kagańca, kręci się, macha ogonem, zrzuca mi wędki z podpórek i pcha pysk do torby. Właściciel dociera na miejsce dopiero po kilku minutach i zawsze jest:
- Przecież nic się nie stało.
Mówię wtedy:
- Jak się pan rozłoży to przyjdę i wszystko panu porozwalam. Też pan powie, że nic się nie stało?
I koniec rozmowy.

3. Przenęcanie.
To zna każdy wędkarz. Ludzie sypią do wody kilogramy zanęty, myśląc, że im więcej wrzucą to tym większa szansa, że coś złowią. Za przeproszeniem, gówno złowią. Jak ryby najedzą się zanętą, to przestaną żerować, więc szansa że któraś się skusi na przynętę na haczyku drastycznie spada. Tu nawet nie reaguję, bo musiałbym robić z siebie idiotę podchodząc do każdego i tłumacząc rzeczy, które średnio rozgarnięte dziecko powinno samo wydedukować - jak ktoś jest najedzony, to więcej jeść nie będzie, ryby mają tak samo.

4. Śmieci.
To akurat problem znany każdemu. Na rybach wygląda to tak, że po łowieniu zostawia taki puste worki po zanęcie, opakowania po lub z robakami, butelki po piwie, czasem jednorazowe grille i masę innego śmiecia. W niektórych miejscach jest tak, że zanim zaczniesz łowić to musisz sobie posprzątać stanowisko po poprzednim wędkarzu, a jak po kilku dniach wracasz w to samo miejsce, to znowu jest naśmiecone. Niektórzy ludzie nigdy się nie nauczą porządku.

To tyle, dziękuję za uwagę.

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 234 (248)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…