Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84061

(PW) ·
| Do ulubionych
Miałam konto w banku z żubrem. Założone przez mojego męża ponad 20 lat temu, głównie z powodu bliskości oddziału. Z biegiem czasu konto robiło się coraz mniej przydatne i droższe. W ostatnim roku prowadzenie rachunku kosztowało już 11,50 za miesiąc, każda wypłata z obcego bankomatu oznaczała prowizję w wysokości 6 zł (niezależnie od kwoty), a ichnich bankomatów jak na lekarstwo. Wiele razy chcieliśmy je zamknąć, ale zawsze coś nam przeszkodziło.

Aż nadeszła chwila kiedy się zmobilizowaliśmy i udaliśmy się do oddziału banku. Piekielnie było średnio, ale dość dla nas zabawnie. Pierwsze co usłyszeliśmy to że konta nie da się zamknąć u nich w oddziale, musi być oddział macierzysty gdzie było zakładane. A obecnie mieszkamy na drugim końcu miasta. Po interwencji kierownika oddziału jednak się dało. Oczywiście nastąpiły próby przekonania nas, że lepszego banku to na świecie nie ma. I czy wyrażamy zgodę, żeby zadzwonił do nas konsultant, bo przygotują dla nas specjalną ofertę. Z ciekawości zgodę wyraziliśmy. Już następnego dnia zadzwoniła pani konsultantka, a propozycja była następująca:

- Z uwagi na to, że są państwo długoletnimi klientami zrezygnujemy dla państwa z opłaty za prowadzenie rachunku i prowizji za wypłaty z bankomatów przez okres 12 miesięcy! - zakomunikowała pani radośnie.
- A co potem? - pytam.
- Potem wrócimy do poprzednich warunków...
Podziękowałam za tak wspaniała ofertę.

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (123)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…