Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84068

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierowcą, rowerzystą, pieszym - i niezależnie od przepisów prawa, które mnie obowiązują, jest coś jeszcze, o czym spora część społeczeństwa zapomina - myślenie.

Piekielność miała miejsce kilka dni temu.

Miejsce:
Wąska ulica w dużym mieście, samochody zaparkowane po obu stronach dodatkowo zmniejszające szerokość jezdni. Ulicą jeździ przegubowy autobus miejski. Ja jadę samochodem.

Sytuacja:
Na łuku drogi, na dojeździe do przejścia dla pieszych (ciągła linia), zauważam nadjeżdżający z naprzeciwka autobus.

Miejsca mało, autobus duży, przytulam się więc do prawej strony, swoimi prawymi kołami wyjeżdżając poza skrajnię ulicy na jakiś podjazd.

W chwili, gdy jestem mijany przez autobus, pomiędzy nas wjeżdża dziewczyna na wózku inwalidzkim i zaczyna mnie omijać! Wózek jest niski, dziewczyna jest w martwym polu, gdybym ruszył, mógłbym ją uderzyć.

Gdy ją zauważyłem, użyłem klaksonu, co wywołało oburzenie. Przecież dziewczyna naraziła siebie i mnie!

Pomijam fakt poruszania się wózkiem inwalidzkim po drodze (brak homologacji, oświetlenia), bo chodnik zastawiony i strasznie nierówny, ale jaką bezmyślnością trzeba się wykazać, żeby wjeżdżać pomiędzy samochód i autobus! Przed przejściem dla pieszych! Na ciągłej linii!

I duża część osób, które mają jakieś dysfunkcje ruchowe, mówi o empatii, zrozumieniu, wykrzykują jak im ciężko.

Czy poza dysfunkcją ruchową w pakiecie u niektórych jest dysfunkcja mózgowa?

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 127 (131)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…