Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84070

(PW) ·
| Do ulubionych
Praca baristy, ciąg dalszy.

Poprzednio opowiadałem o złodziejach cukru. W pracy mam też od czasu do czasu do czynienia z wyłudzaczami/żebrakami. Tacy ludzie drażnią, bo samą taką postawą okazują kompletny brak szacunku do mojej osoby i pracy.

Pamiętam dwie konkretne sytuacje, które mnie rozbawiły do łez.

Podszedł do mojego stoiska pan, mniej więcej 30-40-letni. Zaczyna wypytywać o chłopaka, który tu pracował w porze wakacyjnej. Tłumaczę panu, że owszem, pracował tu jakiś chłopak w wakacje, ale teraz wrócił na studia i ja go zastępuje na czas nieokreślony.

Pan zaczął mi opowiadać, że mój poprzednik uratował mu życie, bo zadzwonił po karetkę, gdy pan dostał zawału. Ja, lekko oszołomiony tą informacją (bo dosyć nietypowa), odpowiadam, że jestem dumny z postawy poprzednika i cieszę się, że nie był obojętny. Pan na to rzucił pytaniem, czy w takim razie nie dostałby darmowej kawy.

Kompletnie zabił mi tym ćwieka! No bo, umm, nie powinno być na odwrót? Chyba to ratującemu należałaby się kawa, a ja w imieniu kolegi chętnie bym się napił. :D

Na moją odmowę pan się lekko zasmucił i sobie poszedł.

Drugą sytuację pamiętam, bo wydarzyła się dzisiaj. Mały ruch, to i ja zbijam bąki, wertując internet. Pan podszedł do stoiska i pyta o darmową kawę.

Odrywam wzrok od telefonu i proszę o powtórzenie, bo chyba nie rozumiem. Pan zaczyna coś bredzić, że ma własną kawę i czy (chyba z tego powodu?) dostanie kawę za darmo.

Chyba można domyślić się mojej odpowiedzi. Na moje stanowcze „nie” pan miał tylko jedną uwagę:
- A spal pan tę budę i sprzedaj na złom!

Może tak zrobię. Jak zbankrutuję, rozdając kawę za darmo.

miasto spotkań

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 105 (113)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…