Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84073

~treicker ·
| Do ulubionych
Sytuacja z lata. Pracuję w kawiarni, która ma stoliki na zewnątrz. Przy jednym ze stolików usiadło sobie trzech bananów (nastoletnie dzieci bogatych rodziców, które nikogo nie szanują) i siedzieli tak już około pół godziny, niczego nie zamawiając, za to głośno rozmawiali i przeklinali w każdym zdaniu, aż po innych gościach było widać, że czują się niekomfortowo.

Gdy koleżanka przyszła przyjąć zamówienie i poprosiła o ucywilizowanie swojego zachowania, usłyszała - po serii wyzwisk - niemoralną propozycję, a po odmowie prośbę o szybkie oddalenie się. Ja przyszedłem i usłyszałem, że również mam się oddalić, bo jak nie, to spotka mnie z ich rąk krzywda lub nawet kalectwo. Śmiesznie te groźby brzmiały z ust 15-letnich kurdupli, z których każdy ważył tak na oko 50 kg, ale jak to bywa w tej branży, klient to pan i władca, może ci napluć w twarz, a ty masz się jeszcze cieszyć i go przeprosić. Banany o tym wiedziały, stąd swoboda w ich zachowaniu.

Nie przewidziały banany tylko jednego...

Kolega na zapleczu mówi:
- Ja i tak się zwalniam, więc mam to w du... Nie będą szczyle nam tu podskakiwać. Patrzcie teraz.

Zdjął fartuch z logo i nazwą kawiarni, podszedł do bananów i spytał, czy mają zamiar coś zamówić i czy zechcą się uspokoić. W odpowiedzi wyzwiska i groźby, jak można było się spodziewać.

Kolega na to złapał jednego z nich za włosy, a ten odruchowo zacisnął obie dłonie na jego nadgarstku. Kolega wtedy ściągnął go z krzesła i przeciągnął po ziemi, wierzgającego i krzyczącego, aż poza teren. Gdy wrócił do stolika, pozostałe dwa banany już grzecznie zasuwały po sobie krzesła i wychodziły.

Na odchodne poszły standardowo, już z bezpiecznej odległości, wyzwiska i nieśmiertelny tekst "już tu nie pracujesz" - w tym przypadku poniekąd prawda.

buractwo

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 138 (162)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…