Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84088

(PW) ·
| Do ulubionych
Ku przestrodze.

Od jakiegoś czasu miałam wystawioną suknię ślubną na olx.
2 tygodnie temu zadzwoniła pani, że jest suknią zainteresowana, bardzo.
Pani, sądząc po głosie, miała ponad 40 lat, ale poinformowała, że suknia jest dla niej, jest w drugim miesiącu ciąży i za miesiąc bierze ślub. No nic, dziwne to, ale nie mnie oceniać. Umówiłyśmy się, że doślę zdjęcia butów, bo buty też chętnie kupi.

Zadzwoniła z rana na drugi dzień, bo "nie mogła się doczekać", mimo, że miałam wysłać zdjęcia po południu. Pani przyjedzie przymierzyć suknię, jak tylko kupi sobie pas do pończoch (jak wyjaśniła, przymiarka sukni tylko w pończochach i pasie). Ale na pewno kupi, ona już to wie. Kobieta po drodze raczyła mnie bardzo dziwnymi historiami, których nie będę przytaczać.

Trzeci - piąty dzień. Pani dzwoni codziennie, nigdzie nie ma pasa do pończoch. Padają dziwne pytania i kolejne dziwne historie. Tu już czułam się mocno niekomfortowo, kobieta poruszała osobiste tematy, ale pozbycie się sukni kusiło... Jednak żółta lampka się zaświeciła.

Dzień szósty. Znowu dzwoni. Byłam już zmęczona rozmowami z tą kobietą, odebrałam z zamiarem prośby o nie telefonowanie do mnie więcej. Jednak pani informuje, że jest w ciąży pozamacicznej, wesele stoi pod znakiem zapytania. Bardzo jej współczułam, wstrzymałam się z wcześniej podjętą decyzją.

Dzień siódmy. Pani dzwoni wielokrotnie, dopóki nie odbieram. Po krótkiej rozmowie próbuję się pożegnać. W końcu informuję, że nie mam czasu na rozmowy, ani teraz, ani ogółem. Ok, pani zadzwoni za kilka dni i powie,
czy na pewno odwołuje wesele.

Dzień jedenasty, wczoraj. Patrzę na telefon - 5 nieodebranych połączeń od tej pani plus jedno z innego, obcego mi numeru. Oddzwaniam najpierw do pani. Ślub przesunięty na kwiecień. Ok, pora zakończyć tę rozmowę i wątpliwej przyjemności znajomość, nie mam zamiaru użerać się z nią do kwietnia. Mimo, że moje dziecko zaczęło płakać, kobieta nie chciała zakończyć rozmowy.
Już wkurzona rozłączyłam się. Oddzwaniam na ten drugi numer. Okazuje się, że to ta sama pani, mimo, że głos miała z początku zupełnie inny, wręcz męski.
Ja zmieszana, pani zmieszana. Zapaliła mi się czerwona lampka. Sprawdzam numer w google i czytam jedną z kilku opinii: "kobieta o męskim głosie, dzwoni w sprawie sukni ślubnej z olx. Dopytuje o dziwne rzeczy, w tym też o pończochy i pas do nich (...)".

Oba numery już zablokowałam. Jak sobie pomyślę, że przez 2 tygodnie rozmawiałam z jakimś zboczeńcem, to mi niedobrze.

ludzie z olx

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (150)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…